
Okazuje się, że to prawda. Liga naprawdę się zaczęła. Silniki serio zagrały. Zawodnicy wyjechali na tor. To co było tak piękne i cudowne, że wydawało nam się snem. Nierealnym ulotnym. Mam dobrą wiadomość: to nie sen, a liga serio ruszyła. Nikt jej nie przerwie, nie wstrzyma. Mimo iż to dopiero druga kolejka żużlowcy już zdążyli dać nam sporo sportowych (i poza sportowych) emocji. Jednym zdaniem: dali nam trochę radości.
Toruń liderem
Czemu KS Toruń zajmuje pierwsze miejsce w tabeli? Odpowiedz jest jedna: bo ktoś musi. Może odpowiedz wydaje się absurdalna, ale jak najbardziej prawdziwa. Jaki inny można mieć stosunek do tabeli po dwóch kolejkach. Jest ona wymierna jak kurs wyznaczony przez pijanego marynarza. W najbardziej pasjonującym meczu II kolejki KS Toruń wygrał z WTS Atlas Wrocław. Tradycyjnie małą różnicą punktową i wszystko musiało rozstrzygnąć się w ostatnim biegu. Ten ostatni bieg dla mnie jest wydarzeniem, którym powinni zająć się specjaliści od parapsychologii. Proszę nie patrzeć się na mnie jak na wariata (czyli jak zawsze). Mówię całkowicie poważnie i zaraz to udowodnię. Bjarne Pedersen zawodnik dla mnie za spokojny, za cichy, a w ogóle jeździ tak bez... ikry. Taki czysty styl. Taki grzeczny chłopczyk za którego można córkę wydać za mąż, a nie zakontraktować do ostrej walki o byt w lidze. Czasem też się zastanawiam czy ten człowiek ma jakiekolwiek emocje. Zawsze opanowany. To już chyba nie człowiek tylko maszyna. Mimo braku ikry skuteczna i punktująca maszyna. Czy jednak chłodny, momentami bezbarwny Pedersen da radę zwierzęcej sile Crumpa i wewnętrznemu dynamitowi Hampela. Moim zdaniem odpowiedz była oczywista... a jednak się myliłem. Pedersen pokonał obu i KS Toruń wygrał mecz. Co z tego, że bez charyzmy skoro punktuje, chyba już nie będę się czepiał.
Rybnik zakończył rozgrywki, Leszno i Toruń się cieszą
Niektórzy złośliwi tak twierdzą. Jeszcze bardziej złośliwi twierdzą, że szansa na zdobycie jedynych punktów w tym sezonie uleciała wraz ze skończeniem meczu z KS Toruń. Smutne realia. Najlepszy w meczu z Toruniem okazał się Martin Smolinski, po czym złapał kontuzję. W Rybniku prawdopodobnie będzie smutek, za to cieszą się gdzie indziej. Teraz będzie trzeba walczyć o utrzymaniu w barażach, a nie przejmować się spadkiem. Najszczęśliwsi są chyba z tego powodu w Lesznie i Toruniu właśnie. Odnośnie ,,poskromionych leszczyńskich Byków” krótka dygresja: Zdaje sobie sprawę, iż Bydgoszcz to klub bardzo silny u siebie, ale żeby 60:30. Panowie zacznijcie się lepiej z Jackiem Rempałą przepraszać. Dziwne te Leszno. Zapowiadali walkę o mistrzostwo i powalczą, ale jak wszystkie pozostałe zespoły w Ekstralidze. Walka zapowiadana, a stan faktyczny znów nie są ze sobą zbieżne.
Najśmieszniejszy żużlowiec
Jest taki zawodnik, który mnie rozśmiesza ilekroć go widzę. Simon Stead. Nie wiem co on ma w sobie, ale wszyscy twierdzą że jest dobry. Może to te wyniki z ligi angielskiej. Przemysław Kantecki z Radia GRA transmitującego mecze KS Toruń stwierdził, że będzie on wkrótce najlepszym Anglikiem na świecie. Opinia... tzw. ekscentryczna. Być może pan Kantecki przewiduje wkrótce jakieś porwanie Nichollsa, Richardsona czy Screena i moim zdaniem pewnie Lorama przez kosmitów. Dla mnie jest to śmieszny zawodnik z jeszcze jednego powodu. Gdy podpisywano z nim kontrakt działacze się chwalili, że już mają zawodnika na pozycję rezerwowego do lat 23. 23 lata miał w metryczce, ale podczas podpisywania kontraktu. A ile ma teraz lat? 24!!!!!! Znaczy to tyle, że w Toruniu matematyka i proste myślenie nie stoją na zbyt wysokim poziomie. No powiedzcie proszę... jak mam się nie śmiać gdy widzę Steada?
Kasprzak na dziko? Raczej na absurdalnie!!!!
Decyzja o przyznaniu dzikiej karty na Grand Prix Polski wywołała poruszenie. Dziwie się trochę. Wydaje mi się, że zastosowano kryterium geograficzne. Kasprzak po prostu będzie miał bliżej do Wrocławia. Nie trzymano się tego klucza przy wyborze rezerwowych, bo inny poważny kandydat do ,,dzikiej karty” Janusz Kołodziej również będzie obecny na tym turnieju. Myślę, że skoro ma się dwóch obiecujących zawodników to trzeba dawać im szansę na zmianę, albo temu który jest lepszy. Tak czy inaczej wybór powinien paść na Kołodzieja. Kasprzak swoją szansę już miał, a Kołodziej i tak jest w lepszej formie. Po dwóch kolejkach jest najlepszym Polakiem w Ekstralidze. Bardzo bym chciał aby Kasprzak wyprowadził mnie z błędu dobrym występem. Jednak mam co do tego poważne wątpliwości.
Najdroższe pięć punktów w lidze
W meczu z Unią Tarnów mający stanowić o sile rzeszowskiego zespołu Rune Holta zdobył tylko pięć punktów. Czemu te pięć punktów jest takie wyjątkowe? Ponieważ ,,wyjeździł” je bardzo drogi zawodnik. Zawodnik, który przechodząc do swojego obecnego klubu miał zainkasować przysłowiowe ,,góry złota”. Chyba nikt dokładnie nie wie ile wynosi kontrakt Holty prócz samego zainteresowanego i pani prezes Póltorak. Pewnie się bano, że jeśli zostanie podana dokładna kwota zachwieje to giełdą w kilku krajach świata. Paradoks prawda? Taki drogi zawodnik i tylko pięć punktów. Dobrze, że ¦ledź trochę zaskoczył, bo była by tragedia.
Poznań błysnął
Jestem pod wrażeniem. Na meczu II ligi zjawiło się 12 000 osób. Jest to wybitnie pozytywne zjawisko. Znaczy to, że jest spory popyt na żużel w tym regionie. Drużyna z Poznania jest silna jak na drugoligowe warunki. Popyt na żużel, dobra drużyna z perspektywicznym trenerem to solidne fundamenty na coś fajnego i nowego w polskim świadku żużlowym. Może nie znów coś tak nowego, ale na pewno reaktywowanego. W końcu ligowej gorączki nie było w Poznaniu od 15 lat. Właśnie takim miłym akcentem zakończymy dzisiejsze rozważania. Życzę udanej następnej kolejki, a już w sobotę...Speedway Grand Prix i ciągle więcej radości.