POLSKA
Główną przyczyną była moja mama - rozmowa z Pawłem Hlibem
2007-02-26 17:30:47 Paweł Pietruszewski inf.własne

Prezentacja Stali Gorzów dobiegła końca, a my już mamy kolejną niespodziankę dla gorzowskich kibiców. Przedstawiamy Państwu rozmowę z zawodnikiem
eSpeedway Team -
Pawłem Hlibem. Wywiad został przeprowadzony zaraz po zakończeniu prezentacji.
W tym sezonie ponownie wystąpisz w swoim macierzystym klubie, po rocznym pobycie w drużynie Unii Tarnów. Co skłoniło Cię do powrotu do Gorzowa? Czy nie sądzisz, że to może być krok do tyłu w rozwoju twojej kariery?
Jeśli chodzi o mój powrót do Gorzowa, to główną przyczyną była moja mama. Razem z nią zdecydowałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie powrót do Stali. Nie sądzę także, że będzie to w pewnym stopniu zahamowanie mojej kariery. Mogę podać przykład Krzysztofa Jabłońskiego, który w poprzednim sezonie jeździł w drugiej lidze, a zdobył tytuł IME.
Czas spędzony w Unii czegoś Cię nauczył?
Zawodnik z roku na rok się czegoś uczy, a tym bardziej jak jeździ wśród najlepszych. Na pewno byłem lepiej przygotowany do sezonu, jak to miało miejsce w ubiegłych latach.
Przed Tobą jeden z najważniejszych sezonów w dotychczasowej karierze. Ostatni roku spędzisz w gronie juniorów i chyba każdy liczy, że powalczysz o złoty medal IM¦J.
Oczywiście ten sezon jest moim ostatnim w wieku juniora i na pewno ostatnia szansa na zdobycie medalu IM¦J, ale jednak to jest tylko sport. Ze swojej strony obiecuje walkę i wynik przyjdzie sam. Każdy z zawodników będzie chciał jak najlepiej pojechać w tym prestiżowym turnieju, ale zobaczymy co przyniesie czas.
Jak wygląda twoja baza sprzętowa?
W stosunku do ostatnich lat nic nie uległo zmianie, czyli nadal będę posiadał trzy kompletne motory. Z doświadczenia wiem, że to zupełnie mi wystarczy na najbliższy sezon.
W tym sezonie podpisałeś kontrakty z pięcioma klubami, myślisz że nie przyjdzie taki czas że w pewnym momencie poczujesz zmęczenie sezonem?
Naturalnie umowy zostały zawarte w pięciu klubach, jednak najważniejszymi dla mnie imprezami są Szwecja, Polska oraz turnieje indywidualne i na tych zawodach będę bazował. W Danii będzie kilka spotkań, natomiast w Niemczech wystąpię w ośmiu meczach. W pierwszej lidze cztery mecze i tak samo jest w drugiej lidze.

W poprzednim sezonie startowałeś na angielskich torach w barwach Coventry. Dlaczego w tym sezonie nie zdecydowałeś się na starty w Anglii?
Nie było tak, że się nie zdecydowałem na starty w Anglii. Po prostu zbyt późno powiedziałem o tym, że chcę znów powalczyć na Wyspach Brytyjskich i nic nie dało się już zrobić. „Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi” - tak właśnie można powiedzieć w tym przypadku.
Zarząd gorzowskiego klubu stawia sprawę zdecydowanie jasno – awans do Ekstraligi. Co sądzisz o celu stawianym przez klub? Jak oceniasz siłę zespołu?
Bardzo dobrze, że Stal chce awansować do Ekstraligii, tak samo jak Ostrów, czy inne drużyny. Na pewno będziemy walczyć, jednak ja nie jestem od oceniania składu. Uważam natomiast, że mamy wyrównany skład i dzięki temu możemy zdobyć Ekstraligę dla Gorzowa.
Wielu kibiców uważa, że klub źle postąpił sprowadzając aż 10 obcokrajowców i przez to skład meczowy będzie zdecydowanie oparty na żużlowcach z zagranicy. Jedynie Ty z polskich zawodników możesz być pewny miejsca w składzie. Co Ty o tym sądzisz?
Na pewno polskich zawodników nie było skąd „brać”. Klub postawił na założenia trenera Stanisława Chomskiego i do Stali zostali sprowadzeni obcokrajowcy. Uważam, że to jest dobry pomysł z otwartym rynkiem, tak samo jak ma to miejsce w Szwecji, czy Anglii. Ja sam startowałem w klubie szwedzkim, w którym nie było żadnego z tamtejszych zawodników i jeździli sami obcokrajowcy. Można zadać nawet pytanie: „Dlaczego w Polsce mieliby nie jeździć obcokrajowcy, jeśli Polacy jeżdżą wszędzie?”. Natomiast jest jeszcze druga rzecz. Jestem przeciwny pozycji obcokrajowca na miejscu juniora. Jeśli chcemy zrobić z polskich juniorów najlepszych zawodników i ich wypromować, to powinno wyglądać to troszkę inaczej.
W poniedziałek rozpoczynasz z drużyną zgrupowanie. Jakiego rodzaju treningi będziecie tam mieli? Co daje zawodnikom taki wyjazd?
Co roku mamy wprowadzane różnego rodzaju nowe treningi i ciężko określić co teraz będziemy robić. Połowa drużyny, już po dwóch dniach będzie chciała wracać do domu (śmiech - dop. red.). Na pewno jest ciężko, ale nie mogę oceniać, jak inni zawodnicy będą się sprawować, bo to nie do mnie należy.
Do sezonu coraz bliżej i kibice zastanawiają się nad pierwszymi meczami. Stal w pierwszym spotkaniu zmierzy się z Lotosem Gdańsk i prawdopodobnie wystąpi bez Jesper B. Jensena, który w tym dniu będzie miał mecz w Anglii. Jak Ty oceniasz szanse zespołu w tym meczu?
Jeśli chodzi o Jesper B. Jensena, to wystąpi on w tym spotkaniu i pojedzie z nami do Gdańska. Jest to nasz pierwszym mecz w tym sezonie i my oraz gdańszczanie będziemy walczyć o zwycięstwo. Gospodarze do tego meczu na pewno przygotowują twardy tor i będzie to ostre, zacięte spotkanie. Mogę powiedzieć kibicom, że damy radę i mogą być spokojni!
W tym sezonie zmieniłeś menadżera, kto teraz będzie się zajmował Twoimi sprawami?
Nie zmieniłem, tylko zrezygnowałem z usług dotychczasowego menadżera. Natomiast teraz moimi sprawami będzie zajmował się mój tata.
Drugi sezon zdecydowałeś się zostać w eSpeedway Team, co skłoniło Cię do takiej decyzji?
Najważniejsze to dobra współpraca. Uważam, że nic złego się nie dzieje, tylko same dobre rzeczy, więc nie ma potrzeby nic zmieniać.
Dziękuje za rozmowę i życzę powodzenia w najbliższym sezonie!
Również dziękuję i pozdrawiam czytelników eSpeedway.