POLSKA
Chcemy powalczyć o awans - wywiad z Jackiem Rempałą
2005-12-27 19:15:35 Paweł Racibor inf.własna

Zawodnik eSpeedway Team Jacek Rempała podpisał kontrakt na starty w TŻ Lublin w sezonie 2006. Jacek opowiedział nam w skrócie o swojej karierze i dlaczego zdecydował się na zmianę klubu.
Lublin jest czwartym klubem w twojej karierze. Opowiedz trochę o swoich poprzednich drużynach.
Od roku 1988 do 1997 starowałem w barwach Unii Tarnów. W Tarnowie od początku wraz z Robertem Kużdżałem zapowiadaliśmy się na dobrych juniorów, z którymi Unia zawsze miała problem. Można powiedzieć, że ja przetarłem szlak, bo po nas było coraz więcej dobrych młodzieżowców, np. Mirek Cierniak czy mój brat Grzesiek. Później zostałem kapitanem drużyny. Do moich największych sukcesów w Tarnowie muszę zaliczyć tytuł v-ce mistrza DMP w 1994 roku, gdzie byliśmy najmłodszą drużyną w lidze złożoną z wychowanków wsparci Tony Rickardssonem.
Po sezonie, w którym jeździliście w 1 lidze przeniosłeś się do Grudziądza.
Nie awansowaliśmy do ekstraligi i postanowiłem przenieść się do Grudziądza, bo chciałem nadal startować z najlepszymi. Jeśli chodzi o klub i drużynę była tam wspaniała atmosfera. W pierwszym roku mieliśmy się utrzymać w ekstralidze i ten cel udało się osiągnąć. W drugim sezonie nie udało się utrzymać w gronie najlepszych. Ciężko było opuszczać Grudziądz, gdyż bardzo zżyłem się z tamtymi ludźmi i z v-ce prezesem, który był moim przyjacielem, niestety w wieku 33 lat zmarł.
Potem podpisałeś kontrakt w Lesznie.
Dostałem propozycję startów w Lesznie i podpisałem kontrakt. Jak się potem okazało startowałem tam sześć sezonów. Pierwszy sezon nie był najlepszy w moim wykonaniu, potem znalazłem sponsora, firmę Agromix pana Dworakowskiego, który jest teraz prezesem Unii Leszno. W tych sześciu sezonach było różnie, raz lepiej raz gorzej. Leszno nigdy nie słynęło z jakiś ogromnych budżetów czy sponsorów, ale swoją walką i zaangażowaniem udowadnialiśmy nie raz, że potrafimy na żużlu jeździć. Kilka razy mogłem odejść z Leszna, miałem częste propozycje z Tarnowa. Unia wtedy jeździła w 1 lidze, a mnie interesowały starty w ekstralidze. Dostałem także propozycję startów z Tarnowa wtedy jak Unia weszła do ekstraligi i kontrakt był przygotowany, jednak prezes Dworakowski zatrzymał mnie w klubie, czego nie żałuję. Pan Dworakowski bardzo dużo mi pomógł w Lesznie i do końca życia mu tego nie zapomnę.
Teraz podpisałeś kontrakt w Lublinie, co zadecydowało o tym?
Spotkałem się z menadżerem TŻ Lublin B.Kasińskim i złożył mi konkretną propozycję startów w tym klubie. Po rozmowie z prezesem Dworakowskim zdecydowałem się podpisać kontrakt w Lublinie. Nie było tak, że oni dowiedzieli się po fakcie, o wszystkim wiedzieli w Lesznie. Nie wszyscy byli zadowoleni z mojej postawy w końcówce sezonu, postanowiłem zmienić klub i myślę, że nie będę tego żałował. W Lublinie tworzona jest dobra drużyna i chcemy powalczyć o awans do ekstraligi.
Teraz będziesz miał więcej czasu dla rodziny Lublin jest bliżej niż Leszno.
Pierwsze dwa sezony w Lesznie mieszkałem tam z całą rodziną, a w kolejnych wyjeżdżałem do Leszna w marcu i w domu byłem tylko jeden dzień w tygodniu. Na pewno teraz będę miał więcej czasu, bo do Lublina będę wyjeżdżał w piątek na trening i zostawał na mecz. W maju będzie mniej czasu, bo zaczną się wyjazdy do Szwecji. W sezonie 2006 do Szwecji będę latał samolotem. Podpisałem także kontrakt w Brovst, ale to będzie kilka meczy.

Jakimi silnikami będziesz dysponował w sezonie 2006?
W tej chwili mam 3 silniki GM i 3 kompletne motocykle. Na ligę polską chcę przygotować 3 silniki i będę je przygotowywał sam. Swoją bazę będę miał u siebie w domu we warsztacie. Teraz wspólnie z Grzegorzem i Marcinem przygotowujemy sprzęt w warsztacie przy stadionie. Trochę tych silników uzbierało się w mojej karierze i zawsze jak tylko mogłem pomagałem młodszym zawodnikom. Wcześniej dawałem silniki mojemu bratu Marcinowi.
Opowiedz o historii z Tony Rickardssonem, bo większość kibiców nie wie nic o tej sprawie.
Było to w 1994 roku, na meczu z Bydgoszczą. Szwedowi zatarł się silnik i ja pożyczyłem mu swój motor, z którego był bardzo zadowolony. On już wtedy jeździł na tzw. leżakach, a ja jeszcze na silnikach stojących. Po tym meczu rozgrywanym w czwartek Tony zobaczył, że ja mam w swoim warsztacie motocykl z silnikiem leżącym, ale brakowało mi jeszcze parę części. Nie chciał wtedy na następny mecz w niedzielę tego motocykla z silnikiem stojącym, tylko wziął mój silni leżący i dał swój gaźnik do swojej ramy. Po meczu niedzielnym z Gdańskiem Tony zrobił wspaniały wynik, objeżdżał rywali jak chciał. Tony był wtedy zachwycony moim silnikiem i potem na turniejach Camel Cup, opowiadał zawodnikom zagranicznym, że jest taki zawodnik w Polsce, co znakomicie przygotowuje leżaki. To były początki tych silników i nawet T.Knudsen pytał mnie jak trzeba ustawiać te silniki. Ja potem na tym sprzęcie osiągałem też wspaniałe rezultaty.
Bez limitu obcokrajowców w lidze. Co sądzisz o tym posunięciu naszych władz żużlowych?
Ten sezon mogliśmy przejechać na takich samych zasadach, które były ostatnio. Zobaczymy jak sobie poradzą z tym kluby. Było już dwóch obcokrajowców w drużynie i większość prezesów nie wyrabiała finansowo. Wprowadzając obcokrajowców powinni uwzględnić średnie zawodników. W Szwecji czy w Anglii nie ma limitów na obcokrajowców, ale jest KSM. Nie rozumiem tylko, dlaczego dali wolną rękę juniorom z zagranicy? Juniorzy powinni być nasi, a nie obcokrajowcy. Zdobywaliśmy medale w mistrzostwach świata juniorów, a teraz będziemy wychowywać młodzieżowców z zagranicy.

Najpierw rozpocząłeś przygodę z żużlem ty, potem byli Grzesiek, Tomek i Marcin. Teraz czekamy na kolejnego Rempałę.
Mój syn już od czwartego roku życia jeździ, ma małą krosówkę. Często jeździmy razem na torze krosowym w Zbylutowskiej Górze. Chce jeździć i bardzo mu się to podoba. Zamierzam zabrać go na zawody mini żużla do Danii i jeśli dalej będzie chciał jeździć, to na pewno mu w tym pomogę. Teraz ma 7 lat i ma zadatki na dobrego zawodnika.
Miałeś w tym sezonie po raz pierwszy prowadzoną swoją oficjalną stronę, czy jesteś z niej zadowolony?
Jestem bardzo zadowolony z prowadzenia mojej strony przez redakcję eSpeedway. Kibice czegoś oczekują od nas, chcą się czegoś więcej dowiedzieć o mnie a ta strona właśnie po to jest. W obecnych czasach dla nas zawodników jest to dobra sprawa, bo przez internet możemy dotrzeć do wszystkich.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w nowym klubie.
Dzięki i chciałbym życzyć wszystkim kibicom Szczęśliwego Nowego Roku i wielu emocji w sezonie 2006.