ZKŻ Kronopol po wczorajszym pewnym zwycięstwie nad Intarem Ostrów zapewnił sobie przyszłoroczny byt w ekstralidze. Zielonogórzanie od początku nadawali ton rywalizacji i pewnie zwyciężyli. Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi pomeczowych przedstawicieli obu klubów.
Jan Grabowski (trener ZKŻ- u Kronopol)
Bardzo bym był zadowolony gdybyśmy byli w pierwszej szóstce. Taki był cel przed sezonem. Niestety nieszczęsna porażka w pierwszym meczu z Bydgoszczą spowodowała, iż cały czas walczyliśmy o utrzymanie. Na szczęście nam się to udało i w przyszłym sezonie ponownie powalczymy w Ekstralidze. Gdybym miał oceniać drużynę od 1 do 6 to Lindgren, Iversen, Protasiewicz i Walasek na 5, juniorzy na 4, natomiast Suchecki, Alden oraz ¦widerski na 3. Myślę, iż do tej żelaznej czwórki powinien dołączyć jeden bardzo silny zawodnik i wtedy byłby to zespół, który mógłby walczyć o medale. Oczywiście chciałbym zostać w Zielonej Górze, jednak ostateczna decyzja należy do włodarzy klubu.
Robert Dowhan (prezes ZKŻ- u Kronopol)
Zadanie zostało wykonane, gdyż pewnie się utrzymaliśmy. Dzisiaj wygraliśmy zdecydowanie i w dwumeczu byliśmy drużyną, która reprezentowała odmienny poziom. Myślę, że wszyscy się cieszą, ale liczyliśmy na większy sukces w postaci choćby wejścia do pierwszej szóstki. Niestety z różnych względów się to nie udało, nie można tutaj winić ostatniego spotkania w Bydgoszczy, ponieważ na wynik trzeba pracować cały sezon. Mam nadzieje, że Grzegorz zostanie z nami, w poniedziałek umówiliśmy się na rozmowy. Podczas meczu podpisał kontrakt Iversen i Kling, w dodatku mamy Protasiewicza oraz Lindgrena. Brakuje nam jednego dobrego zawodnika z numerem „5”, za parę dni jeżeli Grzegorz podpisze ogłosimy kto nim jest. Nie zakładam myśli, iż Grzegorz Walasek nie zostanie u nas. Zresztą to co pokazał w dzisiejszym spotkaniu i później kiedy się cieszył jeżdżąc w szaliku to na pewno nie są gesty zawodnika, który myśli by odejść z klubu. Nie wiemy jeszcze kto będzie trenerem drużyny w przyszłym sezonie. Wspólnie ocenimy pracę Jana Grabowskiego pod kątem szkolenia młodzieży oraz prowadzenia ekstraligowej drużyny. Mamy trochę wolnego czasu i taki okres podsumowań na pewno będzie. Jednak też nie chcemy zwlekać, gdyż od trenera w dużej mierze zależy jak ma wyglądać zespół oraz koncepcja przygotowań do nowego sezonu.
Piotr ¦widerski (ZKŻ Kronopol - 6+2 pkt.)
Dzisiejszy swój występ oceniam bardzo dobrze. Zrobiłem z bonusami osiem punktów w czterech startach to dla mnie jest satysfakcjonujący wynik. Przegrałem jedynie z Karlssonem i Maxem, więc nie mogę nie być zadowolonym. Ogólnie cały sezon jest dla mnie ciężki, zmiana barw klubowych, nowy zarząd oraz nowe środowisko. Musiałem troszeczkę przystosować się do tego wszystkiego. W dodatku był nowy tor, który również musiałem najpierw poznać. Miałem ogromne problemy sprzętowe, nie posiadałem sponsorów i tak to się wszystko złożyło, iż tegoroczne rezultaty były nienajlepsze. Jeżeli chodzi o przyszły sezon to przyjdzie jeszcze pora na analizę.
Paweł Stangret (kierownik Intaru Lazur)
Wygrał zespół zdecydowanie lepszy, który w dwumeczu pokazał klasę. Po prostu Zielona Góra ma dobrych zawodników z czołówki ekstraligi i to, że nie jechała w pierwszej szóstce to ogromny pech. Jeżeli do tej drużyny dojdzie jeden zawodnik to naprawdę zespół ten w przyszłym sezonie będzie „bił” się o medale. W przeciągu całego sezonu zawodzili przede wszystkim zawodnicy krajowi oraz zagraniczni. Nie każdy jechał tak jak się tego spodziewaliśmy. Jedynym pewnym punktem był Peter Karlsson, a reszta to jak miała dzień to pojechała, jak nie to zdobywali małą ilość punktów. Po tym sezonie musimy usiąść i zastanowić się co dalej. Jeżeli chodzi o aferę korupcyjną to nie wypowiadam się dopóki nadal toczy się w tej sprawie śledztwo.
Kamil Kawicki (rzecznik prasowy ZKŻ- u)
Mecz był dosyć ciekawy, gdyż goście walczyli jak mogli. Liderzy Gjedde, Karlsson oraz Max urywali zwycięstwa naszym zawodnikom. Mieliśmy siedem punktów zaliczki z pierwszego spotkania i w naszych szeregach było spokojnie. Widać jednak było, iż ostrowianie chcą walczyć i za to należą im się słowa podziękowania. W naszej drużynie praktycznie nikt nie zawiódł. Grzegorz Zengota po pierwszym nieudanym starcie później już nie mógł się zrehabilitować. ¦wietnie zaprezentowali się liderzy, którzy kolejny raz stanęli na wysokości zadania. Niepowtarzalna i chyba najbardziej zauważalna była jednak atmosfera na trybunach. Ponownie zielonogórscy kibice pokazali, że są ścisłą czołówką światową i oby było podobnie w sezonie 2008. Cały rok był bardzo trudny oraz nerwowy. Udany był jednak pod tym względem, iż ekstraliga została w Zielonej Górze. Podstawowy więc cel został osiągnięty, lecz można mówić o mamy niedosycie, iż nie znaleźliśmy się w pierwszej szóstce. Jednak jakby spojrzeć na okoliczności przez jakie nie awansowaliśmy to brakowało nam naprawdę bardzo niewiele. Mówię tu o tym remisowym spotkaniu w Bydgoszczy. Tak więc osiągnęliśmy przedsezonowy cel z drobnym niedosytem. Nie potrafię powiedzieć tego czy Grzegorz Walasek jest bliżej czy też dalej ZKŻ- u. W tym momencie mamy trzon drużyny i liczymy, iż Grzegorz zostanie w Zielonej Górze. Na zamknięcie składu mamy teoretycznie czas do 31 stycznia, jednak wiadomo, iż chcemy skompletować drużynę jak najszybciej, ale pośpiech w negocjacjach czasem bywa złym doradcą.