
Serdecznie zapraszamy do przeczytania wypowiedzi jakich udzielili trenerzy, działacze oraz żużlowcy po wczorajszym spotkaniu, w którym
Stal Gorzów podejmowała
rybnicki RKM. Przypomnijmy, iż gospodarze pokonali przyjezdnych w stosunku 56:35. Wypowiedzi prezentujemy poniżej.
Stal Gorzów:
Stanisław Chomski (trener Stali Gorzów)
Dzisiejszy mecz podobny był do tego z przed tygodnia, także niczym nas nie zaskoczyli. Mieliśmy małe problemy, ale udało to się zniwelować lepszą jazdą niektórych zawodników. Troszkę podupadł nam sprzęt niektórych zawodników na próbie toru. Mowa tu o motocyklu numer jeden Piotra Palucha oraz o nowym silniku Pawła Hliba. Było widać, że ze startu jest dobrze, lecz na dystansie brakowało mocy. Było dużo szukania, grzebanie i widać, że jeszcze trzeba to dopracować. Jeśli chodzi o Ostrów, to tam jest całkiem inny tor. Trzeba zrobić pewne korekty. Wybór składu na ten mecz jest trochę ryzykowny. Teraz nie będę mówił o tym, bo na to przyjdzie czas. Jednak jestem zadowolony z tych zawodników. 5-1 w biegu z Harrisem to jest wielką sztuką. Anglik dokonywał niesamowitych sztuczek i to on był powodem upadku Jonassona. Widać nawet ślady na torze, jakie on wykonał. To jest bardzo bojowy zawodnik, jednak został tutaj poskromiony. Jeśli miałbym w totka postawić ile meczy potrzebnych będzie do rozstrzygnięcia pojedynku finałowego, to postawiłbym, że w dwóch spotkaniach. Ten play-off jest ułożony dla nas nieszczęśliwie. Nie oszukujmy się. Zamysł był dobry, ale zwycięzca rundy zasadniczej od razu ma po górkę. Chcielibyśmy, aby 16 września Stal Gorzów mogła świętować awans do Ekstraligi.
Władysław Komarnicki (prezes Stali Gorzów)
Za tydzień w Ostrowie będziemy chcieli ich czymś zaskoczyć. My oczywiście za chwile musimy jeszcze usiąść z zawodnikami i chce im coś zaproponować. To się nazywa jakimś określonym bonusem. Nie chce trzy razy przechodzić stresu. Jeżeli jak już coś, to jestem przygotowany na dwa razy. Od dłuższego czasu właśnie myślę nad tym, żeby zapłacić zawodników za trzy meczem, ale w dwóch mają rozstrzygnąć awans do Ekstraligi dla Gorzowa. Za chwile właśnie to im zaproponuje. Zrobiliśmy wszystko, aby wejść do elity. Drużyna jest zmotywowana. Myślę, że przy takiej drużynie, jeśli coś się złego stanie, nie powinno być sensacji. My już to „ogoliliśmy” Ostrów – to jest po pierwsze. Nie przegraliśmy żadnego meczu na własnym torze – po drugie. Natomiast po trzecie – stworzyliśmy system motywacyjny, który powoduje taką trochę nutkę patriotyzmu. Jesper B. Jensen podpisał w styczniu ze mną pewną klauzulę: 25.08 biorę ślub i 26.08 nie będzie mnie na meczu. Duńczyk przyjechał jednak dzisiaj. To też wymagało starannych podejść, rozmów. Tłumaczyłem mu ile my włożyliśmy wysiłku jako zarząd. Zrozumiał to i jest mu za to wdzięczny.
Matej Ferjan (Stal Gorzów) – 13 pkt.
Dzisiaj mi wszystko pasowało, tylko nie wiem, czy w ostatnim biegu byłem drugi, czy trzeci. Jedni mówi, że drugi, a inni, że trzeci. W tym biegu zdecydowanie spóźniłem start. Chciałem się wstrzelić, ale wtedy jeszcze taśma nie poszła. W Ostrowie mnie nie lubią i dla mnie będzie ciężko. Kibice będą na pewno na mnie gwizdali, jednak dam rade. Założę sobie na uszy coś i nie będę tego słyszał. W meczu wyjazdowym będzie bardzo ciężko wygrać i myślę, że tutaj poradzimy sobie z nimi dwa razy.
Paweł Hlib (Stal Gorzów) – 7+1 pkt.
Wygraliśmy dzisiaj i jesteśmy bardzo zadowoleni. Jedziemy do Ostrowa bardzo dobrze przygotowani. W środkowej fazie zawodów miałem pewne problemy sprzętowe. Ze startu było dobrze, jednak motor na dystansie nie był tak szybki, jak bym tego chciał.
Piotr Paluch (Stal Gorzów) – 5+1 pkt.
W czterech biegach z bonusami zdobyłem sześć punktów, to nie można mówić o tragedii. Jak zdobył był dwa punkty więcej, to byłoby naprawdę przyzwoicie. Cieszę się, że pomogłem w jakimś stopniu awansować drużynie do finału. Przed tym meczem był pewien stres. Chciałem dobrą jazdą udowodnić trenerowi, że należy mi się miejsce w drużynie. Wiadomo, że Ruud pojechałem troszkę słabiej i ja wskoczyłem w jego miejsce. Przedtem miałem kontuzje i wiadomo, że troszkę inaczej mi się jeździło, ale byłem zmobilizowany. Myślę, że teraz będzie coraz lepiej. Zobaczymy, czy wystąpię w następnym meczu w Ostrowie. Trener będzie decydował, kto pojedzie. Patrząc na składy Ostrowa i Gdańsk, to teoretycznie silniejszy był Gdańsk. Nie ma co jednak wybierać rywali. Trafiliśmy na Ostrów i pojedziemy na pewno na maksa.
RKM Rybnik:
Mirosław Korbel (trener RKM-u Rybnik)
Dzisiaj drużyna gorzowska wyprzedzała nas w każdym elemencie. Juniorzy, druga linia, czy nasi liderzy nie dawali rady. Po czwartym biegu było już dziesięć punktów straty i trzeba było szukać zawodnika do złotej rezerwy, także było widać, kto dzisiaj zwycięży zawody. Niestety byliśmy w tych spotkaniach gorsi na pewno. Ja mam tylko cichą nadzieję, że to Gorzów awansuje i okaże się, że walczyliśmy z najsilniejszym zespołem. Zawodnicy w tamtym tygodniu narzekali na sprzęt i że coś by trzeba było zmienić. Rosjanie przywieźli dzisiaj silniki ze swojego kraju. Była mała nadzieja, że coś się poprawi. Schlein przywiózł silnik, który miał być dopasowany do tego toru. No niestety. Okazało się, że przeciwnik jest dzisiaj lepszy w każdym elemencie.