
Serdecznie zapraszamy do przeczytania wypowiedzi jakich udzielili żużlowcy po wczorajszym spotkaniu, w którym
Stal Gorzów podejmowała
PSŻ Poznań. Przypomnijmy, iż gospodarze pokonali przyjezdnych w stosunku 66:23. Wypowiedzi prezentujemy poniżej.
Stanisław Chomski (trener Stali Gorzów)
Przebieg meczu oceniam jako nienajgorszy. Goście potrafili także wygrywać starty. Do toru nikt nie przywiązywał większej uwagi. Nie robiliśmy go specjalnie pod siebie. Jednak do każdych zawodów trzeba podchodzić w pełni skoncentrowanym. Jeśli w miejsce Zmarzlika wróci Joonas Kylmaekorpi i Piotr Paluch, to wtedy będę miał duże pole manewru. Nie wiadomo kto będzie miał problem z wywalczeniem sobie miejsca w składzie. Cieszę się, że mamy kłopot bogactwa. Dzisiaj bardzo dobrze pojechał Jonasson i bardzo się z tego cieszę. Formę zawodnika i drużyny buduje się właśnie w takich meczach, nie tylko kiedy trzeba. Jeśli chodzi spowodowanie upadku przez Hliba, to poszedł krótko za Kłopotem, którego lekko postawiło i wtedy się nadział. Wina Pawła, bo wjechał na niego, ale taki to jest sport. Paweł także słyszy głosy niezadowolenia, że wszyscy chcieliby, żeby lepiej jechał i zdobywał więcej punktów. Pytam się, skąd wzięła się jego wysoka pozycja w Złotym Kasku? Przecież został sklasyfikowany po siedmiu kolejkach I ligi w pierwszej piątce jako Polak. To jest właśnie ta presja wywierana przez kibiców. Później wszyscy się dziwią, skąd są wypadki. Ona były, są i będą, jednak to my (kibice – dop. red.) napędzamy cały ten mechanizm.
Paweł Hlib (Stal Gorzów) – 6+3 pkt.
Gdyby nie sytuacja w siódmym biegu zawody mógłbym zaliczyć do udanych, jednak zdecydowanie tego nie zrobię. Dzisiaj bardzo słabe miałem starty, zresztą kiedy ja miałem dobre starty. Trzeba już się z tym liczyć, że na dystansie mogę coś zwojować, a na starcie mogę tylko widzieć jak rywale mi odjeżdżają.
Matej Ferjan (Stal Gorzów) – 15 pkt.
Dzisiaj nie miałem takich dobrych startów, dlatego nie patrzyłem się do tyłu, tylko jechałem po swojej lini. Dzięki temu robiłem tak dużą przewagę. Z tydzień Memoriał im. Edwarda Jancarza i każdy zawodnik będzie chciał wygrać. Będę dawał z siebie wszystko, aby zrobić jak najwięcej punktów. To będą ciężkie zawody, ale tor znam i będę jechał swoje. Zobaczymy, jak będzie to wszystko wyglądało.
David Ruud (Stal Gorzów) – 8+1 pkt.
Drugi bieg jedynie mi nie wyszedł, ale jestem bardzo zadowolony zarówno ze swojego wyniku jak i z wyniku całej drużyny. Jestem szczęśliwy, że w końcu mogłem tu wrócić i zacząć starty w lidze polskiej. Teraz znów jadę do Szwecji. Mam nadzieję że i tam pojadę dobrze. W memoriale Jancarza postaram się z całych sił, żebym pojechać jak najlepiej."
Mirosław Kowalik (trener PSŻ Poznań)
Jechaliśmy dzisiaj na ciężki pojedynek do „jaskini lwa” i to się potwierdziło. Skład mieliśmy oszczędnościowo-eksperymentowy, także wyniki mnie nie tyle zaskakuje, co rozmiary tej porażki. Wydawało mi się, że w granicach trzydziestu punktów będzie wstanie zrobić, jednak ten wyniki jest poniżej moich oczekiwań. Gdybyśmy jechali z Adamem Skórnickim, Rafałem Trojanowskim i Norbertem Kościuchem oraz w pełni zdrowym Grzegorzem Kłopotem, wyniki byłby zupełnie inny, ale to już nie do końca była moja decyzja.
Piotr Dziatkowiak (PSŻ Poznań) – 3+1 pkt.
Dzisiaj Stal Gorzów była bardzo silna, a wiadomo, że my nie jechaliśmy w pełnym składzie. Zabrakło doświadczonego Adama Skórnickiego, a także Rafała Trojanowskiego i Norberta Kościucha. Jakby nie patrzeć nie jechało trzech liderów i to był nasz słaby punkt. Początek meczu miałem znacznie lepszy, jednak w pierwszym biegu troszkę problemu sprawiał mi tor, ponieważ od razu po prezentacji polano go wodą i utworzyła się maź, ale dowiozłem dwa punkty i z tego jestem zadowolony. Troszkę szkoda biegu dwunastego, kiedy startowałem z pierwszego pola a Ruud z drugiego. Wyszedłem pierwszy z startu. Prowadziłem. Jednak dowiozłem tylko jeden punkt. Mogło być znacznie lepiej. Mam nadzieję, że w następnym meczu trener także da mi szansę, jednak to zależy od niego. We wtorek mamy MDMP w Lesznie. W piątek także w Lesznie jeździmy w MDMW i myślę, że jak dobrze się pokaże w tych turniejach, to jestem wstanie, w meczu z Grudziądzem, powalczyć o skład.
Andrzej Huszcza (PSŻ Poznań) – 4+1 pkt.
Kiedyś tu jeździłem i uwielbiam gorzowską publiczność. Właśnie dlatego chciałem tutaj przyjechać. Nie ukrywam, miałem półtora miesiąca przerwy, a dzisiaj jechałem pierwszy mecz.. Gospodarze wygrali te zawody bardzo słusznie. Są najmocniejszym zespołem w tym roku i chyba tak pozostanie do końca, ponieważ mają bardzo wyrównany skład. Jeśli chodzi o tor, to był dzisiaj bardzo dobry. Każdy tor jest dobry, tylko trzeba jechać. Dzisiaj prawie w każdym biegu zdobyłem same jedynki i lepiej nie mogło być. W następnym meczu będę się starał pojechać lepiej i mam nadzieję, że tak będzie.
Marcin Nowaczyk (PSŻ Poznań) - 4 pkt.
Dawno na tym torze nie jeździłem i ciężko było się dopasować w tych zawodach. Zrobiłem tą "dwójkę", ponieważ dobrze mi wyszedł start. W następnych biegach pogrzebałem w motocyklach i było coś nie tak. Zmieniłem z powrotem przełożenia i już było lepiej, jak było widać, nawiązałem trochę walki na torze. Brakowało nam przede wszystkim szczęścia, ale wiadomo że Gorzów to ciężka drużyna, która dąży do ekstraklasy. My staramy się utrzymać w I lidze na jak najlepszej pozycji. Myślę, że dobrze nam to wychodzi.
Daniel Pytel (PSŻ Poznań) – 2+1 pkt.
Dzisiaj przede wszystkim zabrakło pomysłu na jazdę na dystansie, bo zawsze starty były moim najsłabszym punktem, a dzisiaj wychodziły mi całkiem nieźle. No i oczywiście błędna ocena toru jazdy, tak więc bardziej doświadczeni rywale mnie objeżdżali. Mam jeszcze wielki żal do siebie za mój drugi występ, gdzie jechałem na pewnym prowadzeniu i po błędzie nie opanowałem motocykla. No skończyło się to tak jak się skończyło i tylko za to mam do siebie największy żal, no i oczywiście kiedy traciłem punktowaną pozycję. Wiadomo, że tor w Gorzowie nie jest łatwy. Dzisiaj nikt się tu nie spodziewał że wygramy, jednak naszym zadaniem było powalczyć i stworzyć jakieś widowisko. Szkoda, że taka wysoka porażka, ponieważ na pewno stać nas na więcej. Przed tym meczem byliśmy chyba na 4 miejscu w tabeli, co zapewne było miłą niespodzianką. Działacze zakładali, że będziemy gdzieś na szarym końcu.
Adam Skórnicki (PSŻ Poznań) – gościnie na trybunach
To co mogłem to podpowiadałem swoim kolegom, jednak wiadomo, że siedząc na trybunach, jest to całkiem co innego. Można było jedynie popatrzeć na gospodarzy, jak oni sobie świetnie radzą i z tego wyciągnąć wnioski.