
Serdecznie zapraszamy do przeczytania wypowiedzi jakich udzielili żużlowcy po niedzielnym spotkaniu, w którym
Stal Gorzów podejmowała
Intar Lazur Ostrów. Przypomnijmy, iż gospodarze pokonali przyjezdnych w stosunku 49:41, zapewniając sobie awans do Ekstraligi. Wypowiedzi prezentujemy poniżej.
Stanisław Chomski (trener Stali Gorzów)
Dzisiejszy wynik nie jest tylko tegoroczną pracą. Taką wykonywaliśmy już przez dwa lata. Wiadomo w 2002 r. musimy oddać Jasona Crumpa. Kontuzja Piotra ¦wista, która przyczyniła się do spadku do I ligi. 2003 r. zawodnicy klasowi odchodzą. Szukają lepszych ofert. Później na kilka lat zostajemy zepchnięci do zaplecza najwyższej klasy rozgrywkowej. W 2005 r. pokazuje się sponsor – firma „Mars”. Trochę zbyt późno. Jest przedsmak ekstraklasy, jednak nie udaje się. 2006 r. jest przygotowanie do tegorocznego sezonu, czyli awansu do Ekstraligi. Na czele z prezesem Komarnicki bardzo wytężona i mozolna praca przynosząca efekty finansowe i organizacyjne. Mieliśmy takie zaplecze, które pozwoliło nam zwyciężyć w tym ostatnim spotkaniu. Lepszy zawodników nie mieliśmy, ponieważ wielu wypadło nam ze składu. Kontuzja Kylmaekorpiego oraz Ruuda. Wczoraj jeszcze Kim Jansson w Anglii poobijał sobie kręgosłup. Szukaliśmy rozwiązań dla Piotrka Palucha, który po kontuzji ciężko wracał. Są to emocje. Po 10 biegu wydawało się, że już wygraliśmy. Zespół z Ostrowa szukał możliwości, aby nas dogonić. Guma Zetterstroema, opadający Jensen ze sił, wszystko to złożyło się na dramaturgię. W 14 biegu była pełna mobilizacja. Miałem dużo rozwiązań, ale postawiłem na Jensena startowca oraz człowieka od czarnej roboty, Pawła Hliba. Wykonali to w stu procentach i jest ekstraliga.
Władysław Komarnicki (prezes Stali Gorzów)
Cóż ja mogę powiedzieć, czuję się jak człowiek trochę zmęczony, ale przede wszystkim szczęśliwy. Wykonałem heroiczną, ciężką robotę przez 6 lat. Warto było to zrobić, choćby dlatego żeby zobaczyć jak cały Gorzów ogląda dzisiejszy mecz. Skumulowałem obok siebie ludzi z dużą klasą, ludzi którzy uwierzyli że Władysław Komarnicki to co obiecuje - dotrzymuje. Prowadzę rozmowy z różnymi zawodnikami, którzy dobrze się tu czują na torze i są oni zawodnikami topowymi. Ja myślę że Gorzów nie raz jeszcze zabłyśnie. Wstaliśmy z kolan i wróciliśmy z powrotem do Ekstraligi.
Paweł Hlib (Stal Gorzów) - 6+1 pkt.
Wywalczyłem dzisiaj sześć punktów, jednak najważniejsza jest Ekstraliga. Taki mieliśmy cel i zrealizowaliśmy go dzisiaj. Jeśli chodzi o mój drugi bieg, to po prostu nogę mi zabrało i wszedłem bez niej. Było lekko ślisko, tył mi uciekł i upadłem. Tak akurat wyszło, że stało to się z korzyścią dla nas. Przed biegami nominowanymi panował u nas spokój. Nerwówkę mieli na pewno kibice.
Piotr Paluch (Stal Gorzów) – 6 pkt.
Jestem naprawdę szczęśliwy. To już jest historia. Wygraliśmy i jesteśmy w Ekstralidze. Mecz był naprawdę ciężki. Patrząc realnie, to goście mieli tutaj trochę wykluczeń. U nas był defekt Zorra na punktowanej pozycji. Jednak nam w zupełności należał się awans. W dwu meczu szczęście sprzyja lepszym i wygraliśmy zasłużenie.
Jesper B. Jensen (Stal Gorzów) – 8+1 pkt.
To był finał play offów i nie było łatwo w dzisiejszym meczu zdobywać punkty. Dziś rywalizowały ze sobą dwie bardzo silne drużyny. Nie jeździłem dużo przez ostatnie 5 tygodni po kontuzji w Rybniku. Naprawdę się dzisiaj starałem, choć czasem wraca ból po kontuzji. Myślę że w swoim ostatnim biegu udowodniłem że jestem jeszcze dobrym zawodnikiem. Otrzymałem dużą pomoc od Krzysztofa Buczaka, przyjechałem już tutaj w czwartek i dzięki niemu czułem się lepiej. Nie jest jeszcze wszystko 100% dobrze, jednak było wystarczająco i powinniśmy się cieszyć z awansu.
Lech Kędziora (trener Intar Lazur Ostrów)
Dzisiaj było dość ciekawe widowisko. W naszym zespole zabrakło punktów wielu zawodników. Nie pojechała cała drużyna. U nas punktowało tylko dwóch zawodników. W końcówce dobrze tylko jeden wyścig pojechał Mikael Max. Widocznie to było za mało na silną Stal. Spodziewałem się dobrej jazdy Daniela King, który zrobił swoje. Szkoda, że zawodnicy z większym doświadczenie nie pojechali równie dobrze, jak młody Anglik. Gorzowianie nie zaskoczyli nas dzisiaj niczym. Wykorzystali atut własnego toru i pojechali bardzo dobrze. Z ZKŻ-tem nie będzie łatwo. Jest to drużyna z Ekstraligi naszpikowana gwiazdami, którzy starują w Grand Prix. Są to czołowi zawodnicy wielu lig, także na pewno będzie ciężko.
Peter Karlsson (Intar Lazur Ostrów) – 17 pkt.
Myślę, że Gorzów był dzisiaj lepszy. Jeśli byśmy jeździli 2 razy na swoim torze w Ostrowie, prawdopodobnie to my byśmy dzisiaj świętowali. Gorzów jeździł u siebie i był naprawdę dobrze przygotowany do tego toru. Ja dzisiaj wykonałem swoje zadanie. Reszta drużyny troszkę zawiodła. Po prostu - nie byliśmy dzisiaj wystarczająco dobrzy. Dlaczego byłem dzisiaj tak szybki? Miałem super extra metanol (śmiech).
£ukasz Jankowski (Intar Lazur Ostrów) – 3+1 pkt.
Myślę, że drużynie brakowało troszkę moich punktów. Trochę pomogły gorzowianom te wykluczenia. Nie rozumiemy dlaczego Gjedde i Max zjechali do parkingu. Max zjechał do parkingu żeby zmienić motor a sędzia wykluczył go za 2 minuty, a w następnym biegu wyjechał znów na motorze który chciał wcześniej zmienić. Myślę, że w głównej mierze to było przyczyną takiego wyniku. Mam trochę problemów sprzętowych po meczu z Gdańskiem. Mój silnik poszedł do remontu i trochę się pogubiliśmy ale myślę że będzie dobrze. No szkoda takiego obrotu sprawy ale kontuzja też czasem mi doskwiera. Trzy miesiące nie jeździłem i sezon był w połowie stracony.
Emil Idziorek (Intar Lazur Ostrów) - NS
Zabrakło nam szczęścia. Było dużo wykluczeń z powodu przekroczenia 2 minut. W ogóle Charlie dzisiaj zawiódł, bo uważam że nie pojechał na swoim poziomie. To wystarczyło by Gorzów dziś wygrał.