
Kibice, którzy mimo uciążliwego upału zdecydowali się dziś przyjść na golęciński stadion, nie mogli narzekać na brak emocji. Żużlowcy
PSŻ Poznań walczyli jak lwy o dwa punkty, którymi po ostatnim biegu musieli się podzielić z zawodnikami
GKŻ Gdańsk. W drużynie gospodarzy najlepiej pojechali
Adam Skórnicki i Rafał Trojanowski. W zespole gości natomiast
Tomasz Chrzanowski i
Bjarne Pedersen. Dzisiejsze spotkanie można określić mianem
meczu remisów. Na piętnaście biegów aż siedem zakończyło się podziałem punktów.
W biegu juniorskim Andriej Karpow gładko poradził sobie z parą poznańskich juniorów, Piotrem Dziatkowiakiem i Danielem Pytelem. W rywalizacji nie liczył się Damian Sperz. Wyścig drugi to była gonitwa bez historii. O kolejności na mecie decydował start, który najlepiej wyszedł
Tomaszowi Chrzanowskiemu. Za jego plecami przyjechali £ukasz Jankowski i Norbert Kościuch. Ostatni był Renat Gafurov. W biegu trzecim fantastycznym atakiem po zewnętrzej
Grzegorz Kłopot objechał Magnusa Zetterstroema, dzięki czemu zapisał na swoim koncie trzy oczka. Na skutek defektu na trzeciej pozycji Adama Skórnickiego, jeden punkt zdobył Krzysztof Jabłoński.
W wyścigu czwartym najszybciej spod taśmy wyskoczył
Rafał Trojanowski. Przez cztery okrążenia atakami po zewnętrznej nękał go Bjarne Pedersen, ale bezskutecznie. Tuż za plecami Duńczyka linię mety przekroczył Daniel Pytel, zostawiając daleko w tyle Andrieja Karpowa.W gonitwie piątej pokaz akrobatyki dał Rosjanin
Renat Gafurov. Tuż po wyjściu ze startu podniosło mu motocykl i zrobił niekontrolowaną świecę. Nie utrzymał go i upadł na tor. Ambitny stranieri gości nie zrezygnował z walki, wstał i wsiadł ponownie na motocykl. Strata ponad połowy okrążenia to było jednak za dużo i Gafurov na czwartym okrążeniu zjechał do parkingu, za co dostał ostrzeżenie od sędziego Jana Banasiaka. Bieg wygrał
Tomasz Chrzanowski przed miejscową parą Skórnicki-Kłopot.
Do udanych nie może zaliczyć gonitwy szóstej
Daniel Pytel. Najpierw po starcie dał się wypchnąć bardziej doświadczonym kolegom, a następnie zanotował defekt na czwartej pozycji. W wyścigu siódmym atomowym startem popisał się
£ukasz Jankowski, a następnie na dystansie sprytnie odjeżdżał Bjarne Pedersenowi. Jako trzeci linię mety przekroczył Norbert Kościuch przed Andriejem Karpowem. W biegu ósmym na wyjściu z pierwszego łuku po zewnętrznej Gafurova objechał Piotr Dziatkowiak. Rosjanin odwdzięczył się młodemu
Skorpionowi na trzecim okrążeniu. Tą gonitwę zwyciężył Tomasz Chrzanowski, przed Rafałem Trojanowskim. Po walce jedno oczko zapisał na swoim koncie Renat Gafurov.
Wyścig dziewiąty to bezapelacyjny tryumf
£ukasza Jankowskiego. Za jego plecami przez krótki czas jechał Norbert Kościuch, ale pozwolił wyprzedzić się Magnusowi Zetterstroemowi i Krzysztofowi Jabłońskiemu. W biegu dziesiątym zacietą walkę toczył Bjarne Pedersen z Adamem Skórnickim i Grzegorzem Kłopotem.
Skóra przyblokował Duńczyka, dzięki czemu
Kłopot wyszedł na pierwszą pozycję. Jadąc na trzecim miejscu uczestnik GP nie odpuścił i objechał długowłosego lidera poznaniaków. Na ostatniej prostej dogonił Kłopota, ale o błysk szprychy lepszy okazał się reprezentant żółto-czarnych. Daleko z tyłu został Andriej Karpow.
Dramatyczny przebieg miał wyścig jedenasty. Na starcie został
Daniel Pytel, ale walczył. Pech chciał, że motocykl udmówił mu posłuszeństwa, gdy jechał na trzecim miejscu. Defekt zanotował też drugi z gospodarzy Norbert Kościuch. Zostało mu tylko pół okrążenia, więc przy głośnym dopingu kibiców, dobiegł z motocyklem do mety i dopisał do swego dorobku jeden punkt. Zwyciężyła gdańska para Jabłoński-Zetterstroem. Bieg dwunasty pewne wygrał popularny
Skóra, przed Tomaszem Chrzanowskim i Grzegorzem Kłopotem. Stawkę zamknął młodziutki Damian Sperz.
W gonitwie trzynastej jak z procy spod taśmy wyskoczył Rafał Trojanowski. Na dystansie odszedł jednak za bardzo na zewnętrzną, co natychmiast wykorzystał
Bjarne Pedersen i wyszedł na prowadzenie. Trzeci linię mety przekroczył £ukasz Jankowski przed Renatem Gafurovem. Przed biegami nominowanymi gospodarze prowadzili
40:38.
Wyścig czternasty o błysk szprychy wygrał
Adam Skórnicki przed Magnusem Zetterstroemem. Za ich plecami toczyła się zawzięta walka o trzecią pozycję. Zwycięsko wyszedł z niej Grzegorz Kłopot pokonując Krzysztofa Jabłońskiego.
W decydującym starciu start przespali gospodarze, para Trojanowski-Jankowski. Na dystansie nie mieli szans dogonić
Pedersena i
Chrzanowskiego. Podwójne zwycięstwo podopiecznych Roberta Sawiny w ostatnim biegu uratowało ich od porażki. Remis 45:45 był dziś najsprawiedliwszym wynikiem, ale nie zadowolił ani jednej, ani drugiej drużyny.
PSŻ Poznań 45:
9. N. Kościuch (1*,1,0,1) 3+1
10. £. Jankowski (2,3,3,1*,0) 9+1
11. A. Skórnicki (D3,2,1,3,3) 9
12. G. Kłopot (3,1,3,1,1) 9
13. R. Trojanowski (3,3,2,2,1) 11
14. P. Dziatkowiak (1*,0) 1+1
15. D. Pytel (2,1,D4,D4) 3
Lotos Gdańsk 45:
1. T. Chrzanowski (3,3,3,2,2*) 13
2. R. Gafurow (0,d,1,0) 1
3. K. Jabłoński (1,1,1*,3,0) 6+1
4. M. Zetterstroem (2,2,2,2*,2) 10+1
5. B. Pedersen (2,2,2,3,3) 12
6. C. Szymko () -
7. D. Sperz (0,0) 0
8. A. Karpow (3,0,0,0) 3
Bieg po biegu:
1. A. Karpow, D. Pytel, P. Dziatkowiak, D. Sperz 3:3 (3:3)
2. T. Chrzanowski, £. Jankowski, N. Kościuch, R. Gafurow 3:3 (6:6)
3. G. Kłopot, M. Zetterstroem, K. Jabłoński, A. Skórnicki (D) 3:3 (9:9)
4. R. Trojanowski, B. Pedersen , D. Pytel, A. Karpow 4:2 (13:11)
5. T. Chrzanowski, A. Skórnicki, G. Kłopot, R. Gafurow (U) 3:3 (16:14)
6. R. Trojanowski, M. Zetterstroem, K. Jabłoński, D. Pytel 3:3 (19:17)
7. £. Jankowski, B. Pedersen , N. Kościuch, A. Karpow 4:2 (23:19)
8. T. Chrzanowski, R. Trojanowski, R. Gafurow, P. Dziatkowiak 2:4 (25:23)
9. £. Jankowski, M. Zetterstroem, K. Jabłoński, N. Kościuch 3:3 (28:26)
10. G. Kłopot, B. Pedersen , A. Skórnicki, A. Karpow 4:2 (32:28)
11. K. Jabłoński, M. Zetterstroem, N. Kościuch, D. Pytel 1:5 (33:33)
12. A. Skórnicki, T. Chrzanowski, G. Kłopot, D. Sperz 4:2 (37:35)
13. B. Pedersen , R. Trojanowski, £. Jankowski, R. Gafurow 3:3 (40:38)
14. A. Skórnicki, M. Zetterstroem, G. Kłopot, K. Jabłoński 4:2 (44:40)
15. B. Pedersen , T. Chrzanowski, R. Trojanowski, £. Jankowski 1:5 (45:45)