
W rozegranych dzisiaj derbach Wielkopolski, pomiędzy Intarem Lazur Ostrów, a Startem Gniezno, cenne ligowe zwycięstwo odniosła drużyna
Intaru Lazur. „Czarne Diabły” pokonały gnieźnieński Start
61:32. W drużynie gości najwięcej punktów zdobył
Adrian Gomólski – 15, a także
Mirosław Jabłoński – 6 pkt. Natomiast w ekipie gospodarzy bezapelacyjnie najlepszy okazał się
Mikael Max, który zakończył zawody z kompletem
15 punktów.Z dobrej strony pokazał się
Mariusz Węgrzyk – zdobywca 13 punktów. Poniżej przedstawiamy szczegółową relację z zawodów!
W 1 biegu zawodów, Sebastian Brucheiser zanotował dobry start, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie i nie oddał go już do końca. Za nim kolejno przyjechali: Gomólski, Puodżuks i Tomicek. W biegu drugim na prowadzenie po starcie wyszedł Mikael Max, natomiast tuż za nim podążali gnieźnianie – Cieślewicz z Rempałą. Jednak Charlie Gjedde, który słynie z walecznego serca, popisał się świetnym atakiem na wejściu w drugi wiraż i wyprzedził dwóch zawodników Startu za jednym zamachem. Intar wygrał ten bieg podwójnie. Kolejny bieg to podział punktów pomiędzy gospodarzy i gości. Zwycięzcą w tym biegu był Węgrzyk. Kolejna gonitwa znów dostarczyła kibicom emocji, a to za sprawą £ukasza Jankowskiego, który po słabym starcie musiał odrabiać straty na dystansie. Przesuwał się kolejno z czwartego miejsca na trzecie, a potem śmiałym atakiem przy krawężniku wyprzedził Stanisława Burzę i awansował na drugą pozycję. Bieg wygrał niespodziewanie Lubos Tomicek. Kolejna gonitwa to ładna parowa jazda Węgrzyka i Liberskiego, którzy dowieźli do mety podwójne zwycięstwo. W tym momencie Intar prowadził 21:9.
Bieg szósty to ładna walka i chwila grozy. Na prowadzeniu po starcie znalazł się Mirosław Jabłoński, jednak tuż za nim podążał Jankowski, który nie dawał za wygraną i nękał rywala atakami. Wreszcie wejściem przy krawężniku udało się popularnemu „Jankesowi” minąć Mirka Jabłońskiego. Ale „Jabol” postanowił się zrewanżować i szybkim atakiem przy krawężniku chciał wyprzedzić £ukasza i zahaczył swoim przednim kołem o motocykl Jankowskiego, a ten z całym impetem upadł na tor. Mirosław Jabłoński został wykluczony z tego biegu. £ukasz pozbierał się z toru o własnych siłach i w powtórce biegu zwyciężył, przywożąc z „Brusiem” podwójną zdobycz punktową. Kolejne trzy biegi to łatwe zwycięstwa gospodarzy. Biegi te wygrywali – Max, Jankowski, Max. Po 9 gonitwie zawodów, „Czarne Diabły” prowadziły 41:13. I w tym momencie kibice żużla w Ostrowie, mogli być pewni zwycięstwa swoich ulubieńców na inaugurację rozgrywek.
W biegu 10 na prowadzenie po dobrym starcie wyszedł Węgrzyk. Za jego plecami jechał Gomólski, który był nękany raz po raz atakami przez Liberskiego. Jednak ostatecznie to młodzieżowiec Startu przywiózł do mety dwa punkty i tym samym bieg zakończył się rezultatem 4-2 dla Intaru. Takim samym wynikiem jak bieg poprzedni zakończyła się gonitwa 12, w której to swoje czwarte zwycięstwo w meczu zanotował rewelacyjnie spisujący się Szwed w barwach Intaru – Mikael Max. Bieg 12 to ładna walka Gomólskiego i Węgrzyka.. Jednak Gomólski pokazał, że to on jest przyszłością polskiego żużla i przyjechał na pierwszej pozycji pokonując popularnego i bardziej doświadczonego Węgrzyka. Bieg trzynasty zostanie na pewno na długo w pamięci kibiców ostrowskiego żużla, a także £ukasza Jankowskiego. Zawodnik ten próbując po starcie napędzić się po dużej wpadł w koleinę i nie opanował motocykla, a tym samym upadł, po raz drugi już w tych zawodach, na tor. Tym razem nie miał już takiego szczęścia jak w biegu 6. Narzekał na ból nogi i ręki, dlatego też został odwieziony do szpitala, gdzie zostały zrobione specjalistyczne badania. Jednak szczegółów o stanie zdrowia zawodnika jeszcze nie znamy. W powtórce biegu, która odbyła się po blisko 30-minutowej przerwie zwyciężył Charlie Gjedde, który osamotniony pokonał Rempałę i Jabłońskiego. W biegu czternastym, trener gości – Jan Krzystyniak, zastosował tzw. „złotą rezerwę taktyczną”. Tą rezerwą był Adrian Gomólski, który wraz z Kjastasem Puodżuksem przywiózł podwójne zwycięstwo, dzięki czemu drużyna Startu zainkasowała 8 punktów do dorobku meczowego! Natomiast ostatni bieg dnia to łatwe zwycięstwo Maxa i Węgrzyka nad Gomólskim i Jabłońskim. Cały mecz zakończył się wynikiem 61:32.
Intar Lazur Ostrów: 61
9. Mikael Max (3,3,3,3,3) 15
10. Charcie Gjedde (2,2,2,3) 9
11. Mariusz Węgrzyk (3,3,3,2,2) 13
12. Marcin Liberski (0,2,1,-) 3
13. £ukasz Jankowski (2,3,3,w/u) 8
14. Sebastian Brucheiser (3,2,2,1,1) 9
15. Lubos Tomicek (0,3,1,0) 4
16. Emil Idziorek NS
Start Gniezno: 32
1. Dawid Cieślewicz (0,1,w/2,0) 1
2. Tomasz Rempała (1,0,1,2) 4
3. Mirosław Jabłoński (2,w,1,2,1,d) 6
4. Marek Cieślewicz (1,1,-,0) 2
5. Stanisław Burza (0,0,0,-) 0
6. Adrian Gomólski (2,1,2,3,6!,1) 15
7. Kjastas Puodżuks (1,1,0,2,1) 4
Bieg po biegu:
1. Brucheiser, Gomólski, Puodżuks, Tomicek 3:3 (65,74)
2. Max, Gjedde, Rempała, Cieślewicz 5:1
(8:4) (64,78)
3. Węgrzyk, Jabłoński, Cieślewicz, Liberski 3:3
(11:7) (66,13)
4. Tomicek, Jankowski, Puodżuks, Burza 5:1
(16:8) (66,19)
5. Węgrzyk, Liberski, Cieślewicz, Rempała 5:1
(21:9) (67,25)
6. Jankowski, Brucheiser, Cieślewicz, Jabłoński (w/su) 5:1
(26:10) (65,91)
7. Max, Gjedde, Gomólski, Burza 5:1
(31:11) (65,53)
8. Jankowski, Brucheiser, Rempała, Cieślewicz (w/2) 5:1
(36:12) (65,78)
9. Max, Gjedde, Jabłoński, Puodżuks 5:1
(41:13) (64,94)
10. Węgrzyk, Gomólski, Liberski, Burza 4:2
(45:15) (67,00)
11. Max, Jabłoński, Brucheiser, Cieślewicz 4:2
(49:17) (65,78)
12. Gomólski, Węgrzyk, Tomicek, Cieślewicz 3:3
(52:20) (67,19)
13. Gjedde, Rempała, Burza, Jankowski (w/u) 3:3
(55:23) (66,35)
14. Gomólski !, Puodżuks, Brucheiser, Tomicek 1:8!
(56:31) (67,72)
15. Max, Węgrzyk, Gomólski, Jabłoński 5:1
(61:32) (66,19)
Najlepszy czas:
Mikael Max - 64,78 sek. w biegu 2
Sędzia: Piotr Lis (Lublin)