
W dzisiejszym meczu I ligi pomiędzy
GTŻ Grudziądz i
Startem Gniezno pewne i niezagrożone zwycięstwo odnieśli gospodarze w stosunku
59:31. Niestety mecz ten nie obfitował jedynie w sportowe emocje.Mecz ten był historycznym wydarzeniem dla grudziądzkiego żużla, ponieważ pierwszy raz na torze przy ulicy Hallera pojawiły się dmuchane bandy, jednak kibice mieli nadzieję, że nie dojdzie do ich testowania.
Wszystko zaczęło się od biegu młodzieżowego. Start pewnie wygrał
Puodżuks i prowadzenia nie oddał do samej mety. W wyścigu drugim na prowadzenie wyszedł
Eric Andersson dla którego był to debiut w meczu ligowym na grudziądzkim torze, jednak na dystansie kapitalnym atakiem po zewnętrznej wyprzedził go
Dawid Cieślewicz i bieg zakończył się remisem.
W pierwszej odsłonie trzeciego biegu w taśmę wjechał
Marek Cieślewicz i jego miejsce zajął Puodżuks. Start wygrał
Hefenbrock i odniósł pewne zwycięstwo, a bieg wygrali gospodarze 4:2.W wyścigu czwartym, taśmę dotknął Mroczka, a w jego miejsce pojawił się Brozozwski. Start wygrali gospodarze.
Staszek wypuścił przed siebie Brzozowskiego, ten był jednak wolniejszy przez co Staszek musiał zacięcie blokować Stanisława Burzę. Robił to skutecznie i Grudziądzanie wygrali 5:1.
W gonitwie piątej bezkonkurencyjny był ponownie
Christian Hefenbrock. Wydawało się, że bieg zakończy się remisem, jednak defekt zanotował Dawid Cieślewicz i gospodarze wygrali 4:2.W szóstym biegu najlepszy na starcie okazał się Staszek, jednak za jego plecami jechał Puodżuks. W tym momencie kapitalnym atakiem popisał się Brzozowski dzięki czemu gospodarze wygrali 5:1.
Dwa następne biegi to zwycięstwa gospodarzy w stosunku 4:2, jednak na uwagę zasługuje to co wydarzyło się w siódmym biegu. Na wyjściu z pierwszego łuku Gomólski swoim bezpardonowym atakiem sprawił, że
Burza przycisnął do bandy
Puszakowskiego, a ten cudem utrzymał się na motocyklu, jednak w wyścigu już się nie liczył. Po biegu zawodnicy mieli sobie dużo do wyjaśnienia. Do parkingu zszedł nawet sędzia zawodów, jednak wszystko zakończyło się bez większych nieprzyjemności.
W pierwszej odsłonie dziewiątego biegu na prowadzeniu byli gospodarze, jednak na pierwszym łuku „bączka” zaliczył
Tomasz Rempała i widząc niekorzystny wynik dla Startu postanowił nie wstawać z toru i z powtórki biegu został wykluczony. Nie zrobiło to większej różnicy gospodarzom, którzy pewnie pokonali osamotnionego
Marka Cieślewicza. W wyścigu dziesiątym ponownie wygrał Hefenbrock, tym samym udowadniając kolejny raz częstochowskim działaczom, co stracili wypożyczając go, jednak z problemami sprzętowymi zmagał się
Thomas Stange, co sprawiło, że na mecie o „błysk szprychy” wyprzedził go Puodżuks, a bieg zakończył się remisem 3:3.
W jedenastym biegu
Tomasz Fajfer posłał do walki
Mirosława Jabłońskiego w roli jokera. Manewr ten się jednak nie udał, gdyż para gospodarzy
Puszakowski-Brzozowski wygrała 5:1. Bieg dwunasty to kolejny popis jazdy Hefenbrocka i jego czwarte biegowe zwycięstwo. Gonitwa trzynasta to popisowa jazda pary
Staszek-Andersson, która po kapitalnym starcie zyskiwała z każdym okrążeniem przewagę nad rywalami i pewnie wygrała 5:1.
Bieg czternasty to kolejny pokaz nieodpowiedzialności
Adriana Gomólskiego. Najlepiej ze startu wyszedł Andersson, a po szerokiej chciał do niego dołączyć Puszakowski. Tuż za miejscem gdzie kończy się dmuchana banda Gomólski chciał przycisnąć popularnego „Puzona” do bandy, co na szczęście mu się nie udało , gdyż mogłoby to się skończyć fatalnie dla zawodnika GTŻ-u. Gomólski wyprzedził jeszcze na trasie Anderssona i próbował wyprzedził Puszakowskiego co mu się nie udało, a ten na linii mety przeciął mu tor jazdy. Zawodnicy w drodze do parkingu zaczęli ze sobą dość energicznie rozmawiać, po czym nagle przy wjeździe do parku maszyn Gomólski odepchnął Puszakowskiego, a ten upadł na tor, natomiast zawodnik Startu zjechał po chwili do parku maszyn. Wydarzenie to wywołało żywiołową reakcję publiczności oraz osób znajdujących się wtedy w parkingu.
Wyścig piętnasty to pewne zwycięstwo gospodarzy w stosunku 5:1. Bieg wygrał tym samym zapewniając sobie komplet punktów -
Christian Hefenbrock
Mecz po zaciętym początku przebiegał pod dyktando gospodarzy, którzy kontrolowali to co działo się na torze, pewnie zwyciężając
59:31. Szkoda tylko, że nie wszyscy zawodnicy potrafili zachować się fair, czego przykładem jest postawa Adriana Gomólskiego, który szczególnie zachowaniem po czternastym biegu nie przysporzył sobie kolejnych fanów.
Start Gniezno: 31
1. Dawid Cieślewicz 7 (3,d,1,2,1)
2. Mirosław Jabłoński 6 (0,2,3,0(J),1)
3. Marek Cieślewicz 1 (t,0,1,-)
4. Tomasz Rempała 0 (0,-,w,-)
5. Stanisław Burza 6 (1,3,2,d,0)
6. Dariusz Staniszewski 0 (-,-,-,-,0)
7. Adrian Gomólski 4 (0,0,1,1,2)
8. Kjastas Puodżuks 7+1 (3,2,1,1*,0)
GTŻ Grudziądz: 59
9. Mariusz Puszakowski 10+1 (1*,0,3,3,3)
10. Eric Andersson 9+2 (2,2,2*,2*,1)
11. Christian Hefenbrock 15 (3,3,3,3,3)
12. Thomas Stange 3 (1,1,0,1)
13. Paweł Staszek 12+2 (2*,3,2,3,2*)
14. Karol Polak ns
15. Artur Mroczka 2 (2,t,0)
16. Kamil Brzozowski 8+3 (1*,3,2*,2*)
Bieg po biegu:
1. Puodżuks, Mroczka, Brzozowski, Gomólski 3:3 (3:3)
2. D.Cieślewicz, Andersson, Puszakowski, Jabłoński 3:3 (6:6)
3. Hefenbrock, Puodżuks(M.Cieślewicz t/w), Stange, Rempała 4:2 (10:8)
4. Brzozowski(Mroczka t/w), Staszek, Burza, Gomólski, 5:1 (15:9)
5. Hefenbrock, Jabłoński, Stange, D.Cieślewicz (d) 4:2 (19:11)
6. Staszek, Brzozowski, Puodżuks, M.Cieślewicz 5:1 (24:12)
7. Burza, Andersson, Gomólski, Puszakowski 2:4 (26:16)
8. Jabłoński, Staszek, D.Cieślewicz, Mroczka 2:4 (28:20)
9. Puszakowski, Andersson, M.Cieślewicz, Rempała (u/w) 5:1 (33:21)
10. Hefenbrock, Burza, Puodżuks, Stange, 3:3 (36:24)
11. Puszakowski, Brzozowski, Gomólski, Jabłoński (J) 5:1 (41:25)
12. Hefenbrock, D.Cieślewicz, Stange, Puodżuks 4:2 (45:27)
13. Staszek, Andersson, Jabłoński, Burza (d) 5:1 (50:28)
14. Puszakowski, Gomólski, Andersson, Staniszewski 4:2 (54:30)
15. Hefenbrock, Staszek, D.Cieślewicz, Burza 5:1 (59:31)