
¦wietne widowisko obejrzeli wczoraj kibice w Winnym Grodzie, gdzie miejscowy
ZKŻ Kronopol pokonał
Unię Tarnów 48-43. Zapraszamy Państwa na pomeczowe wypowiedzi zawodników, trenerów jak również gościa specjalnego wczorajszego meczu.
Marian Wardzała (Unia Tarnów)
O tym, że przegraliśmy zadecydowała jednak słaba postawa drugiej linii. Brak Petera Ljunga odbija się nam tutaj czkawką, przez co po raz trzeci z rzędu przegraliśmy mecz w ekstralidze. Brakowało nam do naszych liderów czwartego zawodnika, który by pewnie punktował. Swoje z pewnością zrobił Tomasz Gollob, Rune Holta oraz Janusz Kołodziej, brakowało zdecydowanie wsparcia drugiej linii. Myślę, iż stworzyliśmy fantastyczne widowisko, kibice powinni być zadowoleni z tego spotkania. Było bardzo wiele emocjonujących biegów. Chciałbym pogratulować drużynie miejscowej za wspaniała walkę oraz widowisko.
Janusz Kołodziej (Unia Tarnów)
Co do sytuacji z Piotrem Protasiewiczem, wydaje mi się, iż byłem z przodu. Nie rozumiem dlaczego sędzia mnie w tym biegu wykluczył. Miałem podobną sytuację w Częstochowie, gdzie byłem również podcięty i myślałem, że zawodnik drużyny przeciwnej jest winien jednak okazało się inaczej. Uważam, że byłem z przodu, mam nawet ślady na motocyklu. Piotr widział, iż nadjeżdżam i chciał mnie przyblokować, jednak już było za późno. W 14 biegu przegrałem zdecydowanie start, zawodnicy z Zielonej Góry starali się jechać parą. Udało mi się przedostać na trzecią pozycję jednak to nie wystarczyło, by wyprzedzić jeszcze Piotrka. Nie udało nam się jednak wygrać, gratuluję gospodarzą zwycięstwa. Jedziemy dalej, musimy poprawiać błędy, musimy również poczekać na Petera Ljunga, gdyż widać wyraźnie osłabienie.
Jan Grabowski (ZKŻ Kronopol Zielona Góra)
Mecz był bardzo dramatyczny, ciężko jest wygrać wyżej spotkanie, gdy trójka zawodników tak dobrze punktuje. Gratuluje naszym zawodnikom, kolejne dwa punkty mamy na koncie. Następny pojedynek przed nami, ten jest już historią. Przygotowujemy się już do kolejnego meczu.
Grzegorz Walasek (ZKŻ Kronopol Zielona Góra)
Wygraliśmy bardzo ciężki mecz. Najważniejsze, że dwa punkty zostały w Zielonej Górze. W tym miejscu trzeba podziękować wszystkim kibicom, którzy przychodzą na te mecze tak licznie. My przede wszystkim jeździmy dla nich, staramy się walczyć, nie zawsze wygrywamy ale zawsze jest blisko.
Zbigniew Suchecki (ZKŻ Kronopol Zielona Góra)
Miałem dzisiaj problem z gaźnikami, przez co przerywały mi motory. Brakowało też szybkości na torze. Mam nadzieję, że pozbędę się tych kłopotów i znajdę idealne ustawienie. Na razie jeszcze mi trochę brakuje. Początkowo złoty medal się nam oddalił i trzeba będzie nadal gonić i mam nadzieję, że dogonimy rywali i złoto będzie w Zielonej Górze (śmiech). W Tarnowie będzie bardzo ciężko o bonus. Tam zawodnicy Unii są bardzo szybcy i będzie na pewno trudniej o korzystny rezultat. Ale nie jest powiedziane, że nie damy rady.
Hynek Stichauer (Unia Tarnów)
Nie mam co komentować, zdobyłem 0 punktów. Mecz był bardzo ciężki. Miałem problemy z silnikiem, szkoda tylko, że pojechałem w jednym biegu. Byłem po raz pierwszy na meczu Ekstraligowym w Polsce. Jestem pod ogromnym wrażeniem ilości publiczności na trybunach, w Czechach na mecze przychodzi od 100 do 200 ludzi.
Grzegorz Rempała (Unia Tarnów)
Raczej już nie wrócę na tor żużlowy z jazdą daję sobie spokój. Biorę się za życie, trzeba coś innego robić. Ten czas wcześniej czy później i tak by nastał. Odczuwam nadal bóle kręgosłupa i nie chce wracać do żużla. Będę chciał pomagać nadal swoim braciom. Dzisiejszy mecz był ciekawym widowiskiem. Zielona Góra jest u siebie mocną drużyną. Dzisiaj był bardzo przyczepny start, rzadko nasi zawodnicy mają okazję do startowania na takim torze. Można było przewidzieć, iż na nas będą właśnie takie tory robione. Ogólnie było bardzo dobre widowisko.
Piotr Protasiewicz (ZKŻ Kronopol Zielona Góra)
Rewelacji dzisiaj nie było. Bardziej mi pasuje tor jak startuje na wyjeździe niż na własnym torze, który powinien być dla mnie sprzymierzeńcem, niestety nie jest. Dużo trenuje, kombinuje jednak nie mogę znaleźć odpowiedniego ustawienia sprzętu na tor zielonogórski. Bardzo dużo „mieszam”, lecz nie jestem w pełni zadowolony ze sprzętu. Dobrze, że teraz mamy dłuższą przerwę, mam nadzieję, że poszukamy i znajdziemy tych brakujących ustawień. W pierwszym swoim starcie urwał mi się łańcuszek sprzęgłowy, który na treningu założyłem nowy. Niestety jest to złośliwość rzeczy martwych. W 14 biegu wiedziałem, że najlepiej było 3-3 przyjechać i już byłby pewnie mecz wygrany. Jednak dwa punkty to było takie minimum, na szczęście udało się dojechać na drugiej pozycji. Nie czuję się bohaterem, bo gdybyśmy przegrali to mnie, by obciążono za nią. Jednak zwyciężyliśmy i gdzieś tam w niepamięć idzie mój słabszy występ. Mam dobre występy na wyjazdach i gorsze u siebie dlatego czeka nas dużo pracy.
Piotr Reiss (Piłkarz Lecha Poznań)
Na żużlu nie jestem po raz pierwszy. Ostatnio byłem na meczu w Poznaniu. Wprawdzie jest to zaplecze ekstraklasy, inny poziom ale również było ciekawie. Jak byłem dzieckiem, również chodziłem na żużel. Ogólnie wrażenia z dzisiejszego spotkania mam bardzo fajne. Sam mecz był na bardzo wysokim poziomie. Cieszę się, że gospodarze wygrali. Mam nadzieję, że przyniosłem im trochę szczęścia. Na pewno pojawię się ponownie na meczu żużlowym w Zielonej Górze !