
Horror w Lesznie? Raczej porażka na własne życzenie.
Byki mogą mieć pretensje wyłącznie do siebie za stratę dwóch, gdyż oczekiwano w Lesznie także punktu bonusowego- dużych
oczek. Jedynym zawodnikiem miejscowych, który z czystym sumieniem może opuścić stadiom im. Alfreda Smoczyka jest Australijski internacjonał Unii
Leigh Adams, zdobywca 13 punktów. W drużynie gości najładniej jeździł i najwięcej punktów zdobył
Tomasz Gollob- 16.Rzeczywistość bywa złośliwa a los przewrotny. Tydzień temu leszczynianie zwyciężyli w Grodzie Kopernika, a przecież nikt przed meczem nie dawał im 30 punktów. Dziś sytuacja jest zgoła odmienna. To
Unia Leszno, jako Drużynowy Mistrz Polski, miała
rozjechać przyjezdnych i udać się na zasłużony spoczynek. Niestety, przy takiej ilości kardynalnych błędów na torze i poza nim, nie da się wygrać meczu z żadną drużyną w Ekstralidze.
Dobre spotkanie rozegrał dziś najsympatyczniejszy z żużlowców- Peter Karlsson
Pierwszymi symptomami
wielkiej niemocy Unii było pierwszych sześć wyścigów. Wszystkie kończyły się rezultatami remisowymi, z których bardzo cieszyli się goście, gdyż w pozornie przegranych wyścigach zdobywali punkty. Taka sytuacja miała miejsce w wyścigach pierwszym trzecim i szóstym. W tradycyjnie już otwierającej gonitwie zawodów leszczynianie dobrze wyszli ze startu i szybko
dopadli wirażu. Niestety bezradny dziś
Jurica Pavlic zakopał się przy bandzie, a
Robert Kasprzak dał ograć się
Tomasowi Jonassonowi, atakiem przy krawężniku. Młody Chorwat rodem z Gorican, dopiero na ostatnich metrach zdołał wyprzedzić
Adriana Szewczykowskiego. Dwa biegi później eksportowa do niedawna para z Leszna
Kasprzak-
Baliński, nie dała rady Szwedowi
Peterowi Karlssonowi, po wygranym starcie spokojnie dojechał na pierwszej pozycji do mety.
Tomasz Gollob raz wygrał i raz przegrał z Leigh Adamsem w dzisiejszych zawodach
Los spotkania miał się odwrócić w pojedynku szóstym, w którym
motocykle skrzyżowali Jarosław Hampel i
Peter Karlsson, ponownie lepszy od leszczynianina okazał się być niemal czterdziestoletni
okularnik ze Skandynawii. Tym razem jednak to
Hampel dał się wyprzedzić będącemu już za nim
Karlssonowi.
Zmowę milczenia przełamali Australijczycy.
Leigh Adams wespół z
Adamem Shieldsem, po atomowym starcie nie dali najmniejszych szans parze przyjezdnych i dowieźli do mety cenne pięć punktów. Szkoda, że w gonitwie dziewiątej
Adams nie postanowił poczekać na jadącego za nim
Shieldsa by ponownie dowieźć podwójne prowadzenie do mety.
Leigh zupełnie jakby spłacił swój kredyt zaufania i zobowiązanie wobec trenera we wcześniej wspomnianym wyścigu, pomknął do przodu pozostawiając na łaskę losu kolegę z reprezentacji.
Shields dysponując szybszym niż zawsze sprzętem, ale nadal wolniejszym od motocykli rywali, dał się wyprzedzić wożącemu do tej pory same zera
Matejowi Ferjanowi.
Ostatni z wyścigów przed intervalem, dziesiąty, był również ostatnim wyścigiem, w którym karty rozdawali leszczynianie. O tyle, o ile w poprzednich gonitwach to oni byli zawodnikami, którzy po starcie usadawiali się na czołach stawki i walczyli o lepsze pozycje, wyprzedzając rywali na kresce, to teraz do głosu doszli goście. W poruszonym już dziesiątym pojedynku dnia znów zawiodła para
Kasprzak-
Baliński. Najlepiej współpracująca para Unii Leszno ostatnich lat, w tym biegu została wręcz ośmieszona przez nieopierzonego młokosa ze Skandynawii-
Tomasa Jonassona. Młody Szwed przerwawszy start, wyniósł się szerzej, gdzie
o dziwo!, złapał dużo przyczepnej nawierzchni, co pozwoliło mu wyprzedzić byłego kapitana
Unii. Gdy wszystkim wydawało się, że wyścig skończy się triumfem gospodarzy w stosunku 4:2,
Jonasson odważnym atakiem wyprzedził
Kasprzaka, który momentalnie, wykonując
nożyce, odzyskał prowadzenie, by stracić je chwilę później znów na rzecz Tomasa.
Jednakże o wiele mniej zadowolony jest z tego remisowego bilansu potyczek Australijczyk jeżdżący w Unii Leszno
Przed jedenastym biegiem wynik brzmiał 33:27 i jak zły sen przypominała się bliźniacza sytuacja z meczu z Unibaxem Toruń, kiedy to gospodarze po słabej jeździe prowadzili 36:30, by przegrać spotkanie 43:47. Tyle, że w tamtym pojedynku spotkanie ewidentnie wypatrzył deszcz, dziś tor był w idealnym stanie. Ale, że złe wspomnienia nader często wracając, to lubią się materializować.
Uniści po kardynalnych błędach, po braku jazdy parą i orientacji na torze, dali się wyprzedzać przeciwnikowi jak tyczki. Przegrali oba wyścigi 1:5 i po dwunastu gonitwach prowadzili już Gorzowianie 35:37. Czarę goryczy przelał wyścig trzynasty. Nadzieja leszczyński fanów na odrobienie strat, okazał się biegiem, który tę stratę powiększył. Chyba najmocniejsze zestawienie zawodników Ekstraligi pod względem umiejętności technicznych, czyli
Adams z
Balińskim, nie mieli szans w pojedynku z
Matejem Ferjanem i bezbarwnym dziś
Rune Holtą. Dopiero na czwartym okrążeniu
Adamsowi udało się wyprzedzić Norwega z polskim paszportem.
Damian Baliński był dziś zaledwie lustrzanym odbiciem cienia dawnego Damiana
Biegi nominowane to popis
Tomasa Jonassona, który winien zostać wybrany MVP zawodów. Dwudziestolatek wyprzedził na trzecim okrążeniu
Balińskiego i do końca nękał atakami
Kaspera. Jak się później okazało tenże udany atak zapewnił
Stali Gorzów punkt w meczu, gdyż ostatni wyścig dnia wygrał
Leigh Adams przed
Tomaszem Gollobem,
Jarosławem Hampelem i
Peterem Karlssonem.
Unia Leszno: 45
9. L. Adams (2,3,3,2,3) 13
10. A. Shields (1*,2*,1,1) 5+2
11. K. Kasprzak (2,1*,2,1,3) 9+1
12. D. Baliński (1,2,1*,0,1) 5+1
13. J. Hampel (3,2,3,0,1) 9
14. R. Kasprzak (2,0,0) 2
15. J. Pavlic (1*,1*,0) 2+2
Stal Gorzów: 45
1. T. Gollob (3,3,2,3,3,2) 16
2. J. B. Monberg (0,0,1*) 1+1
3. P. Karlsson (3,3,0,2*,0) 8+1
4. M. Ferjan (D,0,2,3,0) 5
5. R. Holta (1*,1,0,1) 3+1
6. A. Szewczykowski (0) 0
7. T. Jonasson (3,2,0,3,2*,2) 12+1
Bieg po biegu:
1. T. Jonasson, R. Kasprzak, J. Pavlic, A. Szewczykowski 3:3 (3:3)
2. T. Gollob, L. Adams, A. Shields, J. B. Monberg 3:3 (6:6)
3. P. Karlsson, K. Kasprzak, D. Baliński, M. Ferjan (D) 3:3 (9:9)
4. J. Hampel, T. Jonasson, R. Holta, R. Kasprzak 3:3 (12:12)
5. T. Gollob, D. Baliński, K. Kasprzak, J. B. Monberg 3:3 (15:15)
6. P. Karlsson, J. Hampel, J. Pavlic, M. Ferjan 3:3 (18:18)
7. L. Adams, A. Shields, R. Holta, T. Jonasson 5:1 (23:19)
8. J. Hampel, T. Gollob, J. B. Monberg, R. Kasprzak 3:3 (26:22)
9. L. Adams, M. Ferjan, A. Shields, P. Karlsson 4:2 (30:24)
10. T. Jonasson, K. Kasprzak, D. Baliński, R. Holta 3:3 (33:27)
11. T. Gollob, P. Karlsson, A. Shields, J. Hampel 1:5 (34:32)
12. T. Gollob, T. Jonasson, K. Kasprzak, J. Pavlic 1:5 (35:37)
13. M. Ferjan, L. Adams, R. Holta, D. Baliński 2:4 (37:41)
14. K. Kasprzak, T. Jonasson, D. Baliński, M. Ferjan 4:2 (41:43)
15. L. Adams, T. Gollob, J. Hampel, P. Karlsson 4:2
(45:45)