
Serdecznie zapraszamy do przeczytania wypowiedzi jakich udzielili żużlowcy po wczorajszym spotkaniu, w którym Unia Leszno podejmowała rybnicki RKM. Przypomnijmy, iż gospodarze pokonali przyjezdnych w stosunku 51:39. Wypowiedzi prezentujemy poniżej.
Krzysztof Kasprzak - 11 pkt.
Było ciężko, przeciwnicy są na takim samym poziomie jak my. Z Rybnikiem są zawsze dobre biegi, to są ¦lązacy, jak to się mówi i bez zamykania idą, ciężko się z nimi jeździ. Poza tym dzisiaj był bardzo zły tor, cały tydzień padało, były raje i właściwie liczył się tylko start, a później trzeba było pilnować krawężnika. Wszystko było dobrze oprócz tego wypadku w 13 biegu. Misiek jechał przez cały czas szeroko, a na ostatnim wirażu przyciął do krawężnika i żeby nie uderzyć w niego, wyłamałem motocykl, chwyciło mnie w koleinę i uderzyłem w niego. Jednak dobrze, że nic nam się nie stało.
Damian Baliński. – 12+3 pkt.
Był to bardzo ciężki mecz dla nas i chyba nikt się tego nie spodziewał. Zespół z Rybnika przyjechał bardzo zmobilizowany, tym bardziej że nie mają już nic do stracenia i bardzo na luzie podeszli do tego meczu i aż byłem przerażony w pewnym momencie, co się działo. Myślałem, że będzie to lżejszy mecz, a tu się okazało, że ledwo ledwo wygraliśmy. Tor po opadach deszczy był zupełnie inny niż my jeździmy, ale wiadomo tor jest równy dla wszystkich. Jednak dla nas była to zmyłka, trzeba było inaczej ustawić motocykle i właściwie w końcówce zaskoczyliśmy, co trzeba zrobić, żeby było dobrze. Sobie nie mam nic do zarzucenia, tym bardziej, że jechałem z obolałym barkiem i tak w zasadzie po 3 biegu już mnie bardzo bolał. Ale cieszę się, że pomogłem zespołowi w tym bardzo ważnym zwycięstwie dla nas. Chris Harris „wyszprycował” mnie po biegu i troszeczkę mnie zdenerwował, bo nie jestem żadnym chłopcem do bicia, żeby mi podjeżdżał i mnie szprycą trzaskał. Jak ma jakieś żale, to proszę w parkingu, a nie na torze. Zdenerwował mnie na tyle, że puściły mi nerwy, wiadomo mecz był na styku i dużo nie trzeba było.
Rafał Dobrucki - 8+1 pkt.
Mój dzisiejszy występ oceniam dobrze i pechowo. W sumie wyniki były dobre, można powiedzieć, że jestem bardzo zadowolony z jazdy i sprzętu. Niepotrzebny był ten defekt w 10 biegu, który przytrafił mi się zupełnie niepotrzebnie, później szybka próba naprawienia tego bałaganu, który powstał na wskutek tego upadku, spowodowała, że następny bieg nie poszedł najlepiej, ale potem jakby wszystko wróciło do normy. Można powiedzieć, że pierwszy raz jeździłem na takim torze w Lesznie. Był dość przyczepny , ale wcale na taki nie wyglądał i to może nas trochę zmyliło, tym bardziej ,że jeszcze wczoraj przed opadami jeździliśmy na dużo twardszym torze, ale to w żaden sposób nas nie usprawiedliwia. Wynik jest jaki jest i cieszymy się z wygranej, która na pewno nie przyszła łatwo.
Roman Povaznhy - 4 pkt.
Początek był dobry, w kilku biegach stawialiśmy opór leszczynianom. Jestem zadowolony tylko ze swoich dwóch biegów, ale walczę dalej. Najważniejsze to walczyć z przeciwnikami, a ja niestety walczę ze swoimi silnikami. Jednak w domu będzie lepiej, na własnym torze na pewno wygramy.
Zbigniew Czerwiński – 10 pkt.
Mecz był ładny, było w nim sporo walki, czasami nawet ostrej, skończyło się to paroma upadkami, na szczęście nikomu nic się nic stało. Co do swojego występu, jestem zadowolony. Nie wiem co się stało pod koniec zawodów, z początku tor trzymał, wszystko mi pasowało, przed dwoma ostatnimi biegami jednak za dużo kombinowałem z przełożeniami bo widziałem, że motory są coraz wolniejsze, chyba zrobiło się bardzo twardo i nie mogłem sobie dać rady.
Z przebiegu sezonu mogę powiedzieć, że zabrakło nam napewno zawodnika z Grand Prix, którymi dysponuje każdy klub z ekstraligi, takiego poprostu "pewniaka", który w każdych zawodach gwarantowałby trzynaście, czternaście punktów, bo niektóre mecze przegrywaliśmy dwoma oczkami i gdybyśmy dysponowali takim liderem, nasza pozycja w tabeli mogłaby być zgoła odmienna.
Wojciech Druchniak - 5+1 pkt
Przyjechaliśmy do Leszna z myślą o tym, że tego meczu poprostu nie wygramy, a jechaliśmy tylko po to żeby się nie ośmieszać, chcieliśmy wyjść poprostu z twarzą z tego pojedynku. Brakuje nam lidera i to jest nasza mała bolączka.
Denis Gizatulin – 5+2 pkt.
Dziś był bardzo ciężki tor, warunki były bardzo ciężkie. Ogólnie jestem ze swojej postawy zadowolony. Ostatnio w Lesznie zdobyłem tylko jeden punkt, dziś pięć, więc progresja wyniku jest. W końcówce zawodów tor przesechł, kompletnie zmieniły się warunki torowe.
Chcemy spaść z twarzą z ekstraligi, mam nadzieje, że chłopaki się zmotywują i zrobimy wszystko aby godnie pożeganać się z najwyższą klasą rozgrywkową.
Patryk Pawlaszczyk - 4 pkt.
Przed meczem zakładałem, że nie uda nam się tak dobrze pojechać, bo powszechnie wiadomo, że drużyna z Leszna jest na własnym torze bardzo mocna. Z początku było bardzo dobrze, wygrałem bieg juniorski, później było już ciężej, gdy musiał walczyć z parą Adams-Miśkowiak.
Mimo, że w ekstralidze zawodnik w nieporównywalnie szybszy sposób nabiera umiejętności niż w niższej klasie rozgrywkowej, to ja nie mam zamiaru odchodzić z RKM-u. Mam kontrakt łączący mnie z drużyną praktycznie do końca wiaku juniorskiego. Poza tym jest nam tu bardzo dobrze, a za Rybnikiem przemiawa fakt, że uczęszczam do szkoły w Wodzisławiu i pogodzenie nauki i startów w innym klubie byłoby niemożliwością.