
W najciekawiej zapowiadającym się meczu trzeciej kolejki żużlowej ekstraligi,
leszczyńska Unia podejmowała na własnym torze drużynę
Włókniarza z Częstochowy. Mecz, zgodnie z przewidywaniami, dostarczył licznie zgromadzonym „na Smoczku” kibicom, wielu emocji, które były udziałem głównie byłego kapitana biało-niebieskich
Damiana Balińskiego.Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji zawodników „Leszczyńskich Byków”, którzy już niedługo zainaugurują sezon ligowy amatorów. Swoistym magnesem drużyny AKS Leszczyńskie Byki będzie fakt, że jeżdżącym trenerem drużyny została żywa legenda polskiego speedwaya- Roman Jankowski.
Pierwszy bieg. Nadspodziewanie dobrze ze startu wyszła para gospodarzy. Na prowadzeniu szybko usadowił się Kasprzak, który trzech „oczek” nie oddał do mety. Drugi przez dwa okrążenia jechał Jurga, który niestety popełnił serię błędów. Odszedł za szeroko, co skrzętnie wykorzystał Mateusz Szczepaniak i wchodząc pod leszczynianina, wysforował się na drugą pozycję. W stawce nie liczył się Edward Kennett. Gonitwa druga to atomowy start Hampela, który błyskawicznie z drugiego pola startowego, wyszedł na prowadzenie „zamykając” do krawężnika Richardsona. Drugi na metę przyjechał Lindback, trzeci Richardson, a czwarty, wciąż nie mogący odnaleźć formy sprzed 3 trzech lat, Robert Miśkowiak. W trzecim wyścigu dnia na tor wyjechali ulubieńcy leszczyńskiej publiczności- para Kasprzak-Baliński, która w tym sezonie wygrała już trzy wyścigi na stadionie im. Alfreda Smoczyka, w tym dwa podwójnie. Nie zawiedli oni fanów, w pięknym stylu, po książkowej jeździe parą dowieźli do mety „dublet” i zwiększyli prowadzenie Unii do sześciu punktów.
W biegu czwartym, każdy ze zgromadzonych na stadionie sympatyków „miejscowych”, liczył, że Leigh Adams, który na tor wyjeżdżał tego dnia po raz pierwszy, wykorzysta fakt, iż jest on bardzo przyczepny i pokusi się o poprawienie rekordu toru. Niestety Marek Wojaczek długo „przytrzymał” żużlowców na starcie, w konsekwencji Australijczyk „spóźnił” wyjście spod taśmy i mimo, że bieg wygrał, to osiągnął czas o 0,1 sec gorszy od oficjalnego rekordu toru w Lesznie. Gonitwa piąta, to kolejne podwójne zwycięstwo pary Kasprzak-Baliński, trzeci na mecie był Richardson, czwarty Lindback. Bieg szósty zakończył się remisem i włodarze CKM-u postanowili w siódmym biegu postawić na Amerykanina, który desygnowany do boju został jako „joker”. „Gregory” swój obowiązek spełnił w 100% i Włókniarze zwyciężyli w biegu 3:6, niwelując stratę punktową do siedmiu „oczek”. 26:19.
Po „podziale punktów” w wyścigu numer osiem i kolejnym minimalnym „spalonym” Adamsa (po raz kolejny wykręcił on czas 59,1 „spóźniając” wyjście spod taśmy), wynik spotkania brzmiał 29:22. W drugiej części spotkania zaczęli dominować gospodarze. Zwycięstwa w stosunku 4:2 z biegów 9,10 i 11 zwiększyły przewagę „Unistów” do rozmiarów, które trudno było już odrobić w czterech ostatnich biegach drużynie z Częstochowy. Iskierka nadziei pojawiła się, gdy w trzynastej gonitwie dnia na czoło, tuż po starcie wyszli goście, a bracia Kasprzakowie, tak skutecznie „przeszkadzali” sobie na torze, że większe kłopoty miał Krzysztof z wyprzedzeniem Roberta, niż drugiego w stawce Kennetta, co zresztą uczynił ładnym atakiem przy krawężniku, na trzecim okrążeniu. 2:4 dla Złomrexu i 43:32. Wyczyn Richardsona i młodego Anglika, powtórzyli w trzynastym biegu Hancock i Dryml. Po starcie na prowadzeniu znalazł się Baliński, tuż za nim Hancock, który po prawej stronie miał Hampela, czwarty był Dryml. Jarek zbyt mocno wyniósł się „na szeroką”, co wykorzystał Lukas, dogonił leszczynianina i bezpardonowo „zamknął” go do bandy. Hampel spadł na ostatnią pozycję, a Baliński kopiując błąd Hampela, utracił w końcówce trzeciego „kółka” trzy oczka na rzecz Grega Hancocka.
Biegi nominowane obyły się bez większej historii, w obydwóch starty wyraźnie wygrali gospodarze. Na przeszkodzie do efektownego zakończenia spotkania stanął pech Jarka Hampela- defekt zaraz po starcie w biegu czternastym. Adams i Baliński, nie dali szans rywalom „pięć minut później” i zwyciężając 5:1 przypieczętowali sukces Unii Leszno 53:40.
Złomrex Włókniarz Częstochowa 40
1. Lee Richardson 10+1 (1*,1,2,3,2,1)
2. Antonio Lindback 4 (2,0,-,2,-)
3. Sławomir Drabik 2 (0,2,d,0)
4. Lukas Dryml 6+2 (1,1*,2,1,1*)
5. Greg Hancock 13 (2,6!,2,3,0)
6. Mateusz Szczepaniak 3+1 (2,1*,0,0,-)
7. Edward Kennett 2+1 (0,1*,1)
Unia Leszno 53
9. Jarosław Hampel 8 (3,2,3,0,d)
10. Robert Miśkowiak 3+1 (0,1*,1,1)
11. Krzysztof Kasprzak 11+1 (2*,3,1,2,3)
12. Damian Baliński 13+1 (3,2*,3,2,3)
13. Leigh Adams 14+1 (3,3,3,3,2*)
14. Robert Kasprzak 3 (3,0,0,0,0)
15. Mateusz Jurga 1 (1)
Bieg po biegu:
1. R.Kasprzak (61,2), Szczepaniak, Jurga, Kennett 4:2
2. Hampel (59,5), Lindback, Richardson, Miśkowiak 3:3 (7:5)
3. Baliński (59,2), K.Kasprzak, Dryml, Drabik 5:1 (12:6)
4. Adams (59,1), Hancock, Szczepaniak, R.Kasprzak 3:3 (15:9)
5. K.Kasprzak (60,4), Baliński, Richardson, Lindback 5:1 (20:10)
6. Adams (59,4), Drabik, Dryml, R.Kasprzak 3:3 (23:13)
7. G.Hancock (60,1)(J), Hampel, Miśkowiak, Szczepaniak 3:6 (26:19)
8. Adams (59,1), Richardson, Kennett, R.Kasprzak 3:3 (29:22)
9. Hampel (60,7), Dryml, Miśkowiak, Drabik(d4) 4:2 (33:24)
10. Baliński (60,3), Hancock, K.Kasprzak, Szczepaniak 4:2 (37:26)
11. Adams (60,1), Lindback, Miśkowiak, Drabik 4:2 (41:28)
12. Richardson (61,4), K.Kasprzak, Kennett, R.Kasprzak 2:4 (43:32)
13. Hancock (60,6), Baliński, Dryml, Hampel 2:4 (45:36)
14. K.Kasprzak (60,1), Ricahrdson, Dryml, Hampel(dst) 3:3 (48:39)
15. Baliński (60,2), Adams, Hancock, Richardson 5:1 (53:40)