
Żużlowcy Stali Rzeszów w najbardziej pechowy sposób jaki można sobie wyobrazić stracili punkt bonusowy w bardzo zaciętym pojedynku z Polonią Bydgoszcz. Rzeszowianie ten mecz wygrali 47:42.Spotkanie w stolicy Podkarpacia zawierało wszystkie elementy „czarnego sportu”. Widzowie zgromadzeni przy ul. Hetmańskiej mogli oglądać piękną walkę, wspaniałe mijanki, walkę do ostatnich metrów, upadki, defekt, taśmę, a także niebezpieczną jazdę w wykonaniu
Andreasa Jonssona, który dzisiejszego dnia zapomniał o haśle „miejsce przy bandzie”.
Mimo że jeźdźcy Stali prowadzili od pierwszego biegu do ostatniego, mecz był bardzo zacięty, a każdy bieg dostarczył wiele emocji.
Pierwsza gonitwa to zdecydowane zwycięstwo
Pawła Miesiąca przed
Marcinem Jędrzejewskim. O 1 punkt ładną walkę stoczyli
Dawid Stachyra i
Krzysztof Buczkowski, ale Rzeszowianin jadąc przez wszystkie cztery okrążenia przed zawodnikiem gości, przejechał przez metę na 3. miejscu.
Drugi bieg tego dzisiejszego dnia to wygrana
Nickiego Pedersena po ładnej walce z
Piotrem Protasiewiczem. Zważywszy na to, że
Tomasz Rempała zdołał pokonać
Roberta Sawinę gospodarze wygrali drugi bieg z rzędu. Następna gonitwa to trzeci raz wygrana 4:2 gospodarzy. 3 punkty do mety dowiózł
Dariusz ¦ledź, który po świetnym starcie odskoczył rywalom. Nękany przez 4 okrążenia
Robert Kościecha nie dał się minąć
Tomaszowi Chrzanowskiemu, a
Krystian Klecha mimo upadku, dokończył wyścig. Wówczas wynik brzmiał 12:6.
Bieg nr. 4 ukończyło zaledwie dwóch żużlowców. Najpierw groźnie wyglądający upadek zaliczył
Miesiąc, który jadąc po zewnętrznej wyprzedził
Jonssona, jednak na nieszczęście Rzeszowianin wpadł w bandę. Zgodnie z regulaminem został on wykluczony, ale najważniejsze było to, że wstał o własnych siłach. Wtedt też miała miejsce dosyć zabawna sytuacja -
Paweł leżąc jeszcze na torze pierwsze co powiedział to: "
Jak tam motor?". Jak się później okazało
Miesiąc skręcił staw skokowy. W powtórce presji nie wytrzymał
Buczkowski dotyka taśmę i także nie było mu dane minąć mety. Gdy już na starcie stanęli
Holta ze
Szwedem, kibice spodziewali się ciekawego biegu. Jednak Norweg z polskim paszportem nie pozostawił żadnych złudzeń
”Adrenalinie”.
Dwa kolejne wyścigi to przebudzenie gości. Najpierw za sprawą
Jonssona i
Protasiewicza goście wygrali swój pierwszego bieg tego dnia. Bydgoszczan rozdzielił tylko
”Chrzanek” i było 2:4. Gonitwa 6. to zwycięstwo
Kościechy po pasjonującej walce z
Holtą, a zważywszy na to, iż
Klecha poradził sobie ze
Stachyrą, Polonia zdobyła kolejne 4 punkty w spotkaniu.
7 bieg to bardzo ostra jazda w wykonaniu
Jonssona, który w niebezpieczny sposób zaatakował jadącego na drugim miejscu
Pedersena i zdobył 2 punkty, bo przejechał za plecami
Rempały. Słuszne pretensje po tym wyścigu miał
Duńczyk, gdyż
Szwed z pewnością nie pojechał fair. Ale wszyscy zapomnieli o tym incydencie już w 8 gonitwie. Wówczas spod taśmy na 1:5 wyszli goście. Jednak wspaniała szarża
Holty dała mu 3 punkty. Ale to nie jego najgłośniej oklaskiwali kibice w Rzeszowie. Najwięcej braw zebrał
Miesiąc, który przez cztery okrążenia ścigał swych rywali, by na ostatnich metrach zdecydować się na atak. Młodzieżowiec gospodarzy wcisnął się w jednometrową szczelinę między
”Protasem” a
Sawiną i tym samym udało mu się wyprzedzić
Protasiewicza. Stal wygrała 4:2 a w pojedynku było 27:20.
Kolejny wyścig to wygrana świetnie spisującego się dzisiaj
Kościechy. 2 punkty dowiózł
Rempała, a 1
Klecha. Biegu tego nie ukończył
Pedersen, który na pierwszym łuku zanotował uślizg i zszedł na płytę boiska. Dwa następne biegi to remisy 3:3, w których wygrywają zawodnicy z Bydgoszcze – w gonitwie nr. 10
Jonsson a w 11
Kościecha. Właśnie w tym ostatnim miała miejsce kontrowersyjna decyzja sędziego, który w bardzo spornej sytuacji wykluczył z biegu
Krystiana Klechę, który upadł po ataku
Miesiąca. W wyścigu 12. zwyciężył bez problemów
Protasiewicz przed
Chrzanowskim, Buczkowskim i
¦ledziem. Zaś ostatni bieg to wygrana gospodarzy za sprawą
Holty, który za swoimi plecami przywiózł
Jonssona,
Pedersena oraz
Sawinę.
W pierwszym z biegów nominowanych Rzeszowianie zapewnili sobie zwycięstwo tej niedzieli. 3 punkty zdobył po walce z
Pepe Pedersen, zaś
Chrzanowski objechał
Klechę.
Jednak prawdziwy dramat dla drużyny i kibiców miał miejsce w biegu 15. Wówczas niezagrożony
Rune Holta jechał na pierwszym miejscu przez cztery okrążenia. Za jego plecami znajdował się
Jonsson, a tuż za Szwedem na trzecie miejsce przedarł się
Reampała. Gdy miejscowi kibice mieli już radować się z punktu bonusowego, na ostatnim łuku motor
Norwega odmówił posłuszeństwa! W efekcie tego Bydgoszczanie wygrali 2:4 i odebrali w bardzo szczęśliwy sposób „bonusa” gospodarzom.
Tomasz Rempała: "
Stać mnie było w tym meczu na więcej. Jednak zdarzyły mi się błędy, tak jak każdemu."
Dariusz ¦ledź: "
Chciałbym być dzisiejszego dnia bohaterem meczu, ale nim nie jestem. Wszystko co mogę zrobić o tylko przeprosić za moją dyspozycję."
Paweł Miesiąc: "
Po upadku bolała mnie noga, ale wsiadając na motocykl zapomina się o bólu."
Piotr Proatsiewicz: "
Szkoda tego punktu bonusowego. W Szwecji jeździ się w takim wypadku dodatkowy bieg. Jeżeli chodzi o mnie, to dopasowałem się na ostatnie biegi. Potrzebuję świetnego spotkania, aby wrócić do formy, bo słabe występy w GP mogą dołować zawodnika."
Stal Rzeszów 47
9. Tomasz Rempała 10 (1,3,2,2,2)
10. Nicki Pedersen 8 (3,1,u,1,3)
11. Tomasz Chrzanowski 8 (1,2,2,2,1)
12. Dariusz ¦ledź 4+1 (3,u,1*,0)
13. Rune Holta 11 (3,2,3,3,d/1)
14. Dawid Stachyra 1 (1,0,-,-)
15. Paweł Miesiąc 5 (3,u/w,1,1)
16. Marcin Leś (-)
Polonia Bydgoszcz 42
1. Piotr Protasiewicz 8 (2,1,0,3,2)
2. Robert Sawina 2 (0,-,2,0)
3. Robert Kościecha 12 (2,3,3,3,1)
4. Krystian Klecha 2 (0,1,1,u,0)
5. Andreas Jonsson 15 (2,3,2,3,2,3)
6. Marcin Jędrzejewski 2 (2,0,-,-)
7. Krzysztof Buczkowski 1 (0,t,0,1)
8. Emil Sajfutdinow (-)