
Dzisiaj podczas meczu na stadionie w Rzeszowie wyżej wzniosły się "Żurawie", które pozostawiły za sobą "Anioły" z Torunia. Stal zwycięstwo zawdzięcza w głównej mierze kompletowi punktów zdobytych przez Nickiego Pedersena, który zaliczył swój najlepszy występ w tym sezonie.
Pedersen był dzisiaj nie do ugryzienia przez rywali. Swoje biegi wygrywał pewnie, a przy tym bardzo pomagał
Dariuszowi ¦ledzowi, z którym dwa razy wygrał 5:1. To pierwszy tak świetny mecz
Duńczyka i właśnie takiego
Powera miejscowi kibice chcieli widzieć od pierwszego spotkania sezonu 2006.
Mocny początek gospodarzy
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z planem, czyli o godzinie 15. Zgłoszonego pod numerem 6
Damiana Stachowiaka w pierwszej gonitwie zastąpił
Karol Ząbik, który wraz z
Adrianem Miedzińskim mieli stawić czoła rzeszowskiej parze
Paweł Miesiąc - Dawid Stachyra. Niespodziewanie jak z armaty spod taśmy wystrzelił
Miesiąc, który od razu wysunął się na prowadzenie. Do juniora gospodarzy dołączył
Stachyra, który nie dał się założyć
Ząbikowi i z każdym okrążeniem powiększał przewagę nad rywalami. Tak było do mety i Stal rozpoczęła mecz od wygranej 5:1.
Wyścig nr 2 to znów popis miejscowej pary.
Nicki Pedersen najpierw zamknął
Alesa Drymla, a później poczekał na swojego partnera
Dariusz ¦ledzia aż ten do niego dołączył. Mimo iż wyraźnie było widać, że
Duńczyk jadąc zespołowo musiał bardzo zwalniać, to i tak gdy przejechał przez metę okazało się, iż zabrakło mu 1 sekundy to wyrównania rekordu toru
Macieja Kuciapy z 1998 roku. Za żużlowcami z Rzeszowa przejechali
Ales Dryml i
Krzysztof Słaboń co dało drugie z rzędu podwójnie zwycięstwo gospodarzom i wynik 10:2.
Powiększanie przewagi
Następne trzy biegi kończyły się remisami 3:3. W gonitwie nr 4 wygrywa bez problemu
Rune Holta, ale
Miesiąc nie potrafił pokonać żadnego ze swoich rywali i zakończył wyścig na ostatnim miejscu, przejeżdżając za plecami
Bjarne Pedersena i
Miedzińskiego, który dostał upomnienie od sędziego za stworzenie niebezpiecznej sytuacji na torze. W kolejnej gonitwie o dużym pechu może mówić
Tomasz Rempała. Zawodnik Stali zabierał się za atakowanie drugiej pozycji zajmowanej przez
Drymla. Czech jednak popełnił fatalny błąd i na chwilę stracił panowanie nad motocyklem, co wybiło również z rytmu
Rempałę, który stracił 1 punkt na rzecz
Słabonia. Jako pierwszy przez metę przejechał
Tomasz Chrzanowski.
6 wyścig to kolejna niespodzianka na torze w Rzeszowie. W ramach rezerwy taktycznej na torze pojawił się
Bjarne Pedersen.
Duńczyk jednak zawiódł na całej linii - przejechał na ostatnim miejscu, a na dystansie w bardzo łatwy sposób został objechany przez
Stachyrę. Z uwagi na to, że pierwszy na mecie zameldował się
Holta rzeszowianie wygrali 4:2. Następny bieg to kontynuacja przez
Bjarne fatalnej postawy. Zawodnik Adriany po raz drugi dzisiejszego dnia przywozi 0, zaś na dwóch pierwszych miejscach na mecie stawili się
Pedersen i
¦ledź, dla których to było drugie podwójne zwycięstwo w tym meczu.
Przebudzenie zespołu gości
Po tej gonitwie klub z Rzeszowa prowadził 28:14. Po dwóch kolejnych biegach rozmiary prowadzenia się nie zmieniły, gdyż w obu przypadkach padały rezultaty 3:3. Bieg 10 to pierwsze zwycięstwo drużynowe Torunia w tej potyczce - 2:4 zespół gości wygrał za sprawą
Miedzińskiego oraz
B. Pedersena, których jedynie rozdzielił
Chrzanowski. Bieg 11 to - jak się później okazało - ostatnie zwycięstwo Stali w tym spotkaniu. Kolejne 3 punkty na swoim koncie zapisał
N. Pedersen, za którego plecami przejechał
Jaguś. Trzecie miejsce z kolei zajął
Dawid Stachyra, dzięki któremu Rzeszowianie odrobili stratę z poprzedniej gonitwy. Było wówczas 40:26 i nikt na stadionie nie przypuszczał, że będą jeszcze jakiekolwiek emocje.
Ale goście nie przyjechali do Rzeszowa by tylko objechać 15 wyścigów - przebudzenie zespołu dowodzonego przez
Jana Ząbika zaczęło się od 12 gonitwy, którą wygrał
Dryml przed
Chrzanowskim,
Miedzińskim i
Miesiącem. Ostatnie bieg w rundzie zasadniczej przysporzył wiele negatywnych emocji. Sędzie
Artur Kuśmierz wykluczył
Holtę, który przepychał się z
Jagusiem na starcie o jak najlepsze pole pod taśmą. Arbiter uznał, iż całej sytuacji winien jest
Norweg i to jego odesłał do parku maszyn, czym wzbudził wielkie niezadowolenie wśród rzeszowskich fanów. Bieg ten zakończył się podwójnym zwycięstwem drużyny z Torunia.
Taki sam wynik padł w pierwszym z nominowanych biegów - para
B. Pedersen - Miedziński poradziła sobie z
Chrzanowskim oraz
Stachyrą i doprowadziła do wyniku 44:40, dając nadzieję swoim kibicom na wywalczenie remisu w tym spotkaniu. Marzenia te jednak w 15 biegu rozwiał od razu
N. Pedersen, który od startu do mety jechał na pierwszy miejscu niezagrożony. Ciekawe rzeczy działy się za plecami
Duńczyka - najwidoczniej
Holta chciał coś udowodnić
Jagusiowi, ale żużlowiec Stali przesadził ze swoją szarżą, która zakończyła się groźnie wyglądającym upadkiem na ostatnim okrążeniu. Jednak
Norweg wstał o własnych siłach i zarówno zawodnicy jak i kibice mogli świętować wygraną 47:43 oraz zdobycie 2 dużych punktów w tabeli.
Adriana Toruń 43
1. Ales Dryml (1,2,3,1*,3,1) - 11 pkt + 1 bonus
2. Krzysztof Słaboń (0,1*,0,-) - 1 + 1
3. Wiesław Jaguś (2,2,2,2,2*,2) - 12 + 1
4. Tomasz Wiśniewski (ns)
5. Bjarne Pedersen (2,0,0,1,3,3) - 9
6. Damian Stachowiak (ns)
7. Adrian Miedziński (1,1*,1,3,1,2*) - 9 + 2
8. Karol Ząbik (0,1*,0) - 1 + 1
Stal Rzeszów 47
9. Nicki Pedersen (3,3,3,3,3) - 15
10. Dariusz ¦ledź (2*,2*,0,1) - 5 + 2
11. Tomasz Chrzanowski (0,3,2,2,1) - 8
12. Tomasz Rempała (3,0,0,-) - 3
13. Rune Holta (3,3,2,w,u) - 8
14. Dawid Stachyra (2*,1,-,1,0) - 4 + 1
15. Paweł Miesiąc (3,0,1,0) - 4
16. Marcin Leś (ns)
JUŻ JUTRO NA NASZYM PORTALU POJAWI SIÊ FOTOREPORTAŻ Z TEGO SPOTKANIA!!!