
Wynik, jakim zakończył się mecz w Bydgoszczy pomiędzy
Polonią Bydgoszcz a ZKŻ Zieloną Górą zadecydował o tym, że właśnie te dwie drużyny walczyć będą w dwumeczu o utrzymanie. Bez wątpienia bohaterami dla bydgoszczan dzisiaj jest para
Rafał Okoniewski - Krystian Klecha, która w wyśmienitym stylu zapewniła remis swojej drużynie. Każdy, kto wybrał w dzisiejsze popołudnie wypad na stadion bydgoskiej
Polonii z pewnością tego nie żałuje. Kibice zgromadzeni przy ul. Sportowej byli świadkami bardzo ciekawego i wyrównanego widowiska. Bydgoszczanie remisując okazali się lepsi od drużyny zielonogórskiej w dwumeczu i zdobyli punkt bonusowy. Dla gości mecz ten był bardzo ważny. Wygrana w całym spotkaniu prawdopodobnie dałaby im upragniony awans do grona drużyn walczących o medale. Tak się jednak nie stało. Katem drużyny ZKŻ-u okazała się wspomniana para
Okoniewski - Klecha. Zarówno inauguracyjny mecz w Zielonej Górze, jak i ten dzisiejszy w Bydgoszczy, stały na wysokim poziomie, co wróży nie małe emocje w dwumeczu o utrzymanie.
Zawody tradycyjnie rozoczęły się od biegu młodzieżowców. Niespodzianki nie było, wygrała para ŻKS-u Polonii. Kolejne trzy biegi zakończyły się remisami. W drugim i trzecim emocji było jak na lekarstwo. Inaczej było w gonitwie czwartej - wygrał
Piotr Protasiewicz, który przez cztery okrążenia na plecach czuł oddech
Krzysztofa Buczkowskiego. Desperackie ataki
Buczka o mało co nie zakończyły się tragedią. Tuż przed metą motocykl bydgoszczanina zahaczył o bandę, ale na szczęście młody żużlowiec sprawnie opanował maszynę i sytuacja nie skończyła się upadkiem. Kolejny bieg zakończył się podwójną wygraną Polonistów. Bardzo dobrze ze startu wyszedł
Okoń, który wypchnął rywali na zewnętrzną. Okazji tej nie zmarnował Klecha, który jadąc przy krawężniku dołączył do swojego partnera z zespołu. W odsłonie szóstej o pierwszą pozycję batalię toczyli ze sobą
Niels K.Iversen i Krzysztof Buczkowski. Duńczyk na ostatnim okrążeniu minął bydgoszczanina przy kredzie.
Buczek jednak dał ripostę obcokrajowcowi drużyny zielonogórskiej i wyprzedził go tuż przed samą metą. W gonitwie siódmej lepsi okazali się goście. Wygrał nieoczekiwanie
Ricky Kling. Dzięki tej wygranej goście zniwelowali straty do czterech punktów. Na tablicy świetlnej widniał wynik
23:19.
Kuriozalna sytuacja miała miejsce w biegu nr 10. Bohaterowie dzisiejszego spotkania
Klecha - Okoniewski podjechali do startu w dwóch czerwonych kaskach. W ostatniej chwili
Okoniowi udało się wrócić do parkingu i podjechać z powrotem pod start. Zajęło mu to niespełna minutę, a pojawił się... w niebieskim poszyciem szybko wetkniętym za taśmą od gogli. Dawka adrenaliny, która towarzyszyła bydgoszczanom okazała się skuteczna. Zawodnik, który jeszcze przed rokiem reprezentował barwy zielonogórskiej drużyny, pewnie wygrał z
"zeszłoroczym Gryfem" Protasiewiczem, a Klecha na dystansie połknął Klinga. Do pierwszego i jak się później okazało - nie jedynego upadku, doszło w gonitwie jedenastej. W wyniku ścisku całej czwórki, jaki zapanował na pierwszym łuku, tuż po starcie na tor upadli Iversen i Klecha. Sędzia do powtórki nakazał wyjechać wszystkim zawodnikom. Biegu nie ukończył jednak
Krycha, który zaliczył uślizg w ostatnim okrążeniu podczas desperackiej pogoni za trzecim
Piotrem ¦widerskim. Kolejne emocje towarzyszyły w następnym podejściu, wszystko działo się ponownie za sprawą Krzysztofa Buczkowskiego. Polonista tym razem stoczył walkę z
Grzegorzem Walaskiem. Trzynastka okazała się pechowa dla gospodarzy, a szczęśliwa dla gości. Bieg oznaczony właśnie tym numerem podwójnie wygrała para zielonogórzan. Dzięki niej goście pierwszy raz wyszli w tym meczu na prowadzenie
38-40.
Do pierwszego z biegów nominowancych kierownictwo ZKŻ-u zgłosiło dwójkę skandynawów. Iversen z
Lindgrenem swoje zadanie wykonali połowicznie. Wygrywając ten bieg podwójnie zapewniliby sobie wygraną w całym meczu. Na szczęście dla miejscowych kibiców na wysokości zadania stanął
Michał Szczepaniak. Bydgoszczaninowi udało się przedzielić dwójkę rywali. Decydujące - ostatnie starcie w biegu 15. odbywało się dwukrotnie. W pierwszym podejściu na prostej startowej w wyniku kontaktu z Rafałem Okoniewskim na tor upadł Piotr Protasiewicz. "Dzięki" temu Pepe przedłużył szansę Polonii, gdyż w tym podejściu bezpiecznie prowadził Walasek. Można powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość, ponieważ, we wspomnianej trzynastej gonitwie Protasiewicz tak niebezpiecznie zamykał drogę jazdy
Okoniowi, że tylko cud i doświadczenie uchroniło żużlowca przed upadkiem.
W powtórce kibiców do czerwoności rozgrzał pojedynek gospodarzy z osamotnionym Grzegorzem Walaskiem. Co prawda przez dłuższy dystans prowadził
Greg, ale Poloniści nie odpuszczali. Gonili rywala tak, jakby była to walką o złoto. Najpierw wyprzedził go Rafał Okoniewski, zaczynając skuteczną akcję blokowania, a do pawdziwej euforii kibiców doprowadził Krystian Klecha który tuż przed samą linią mety minął zawodnika z Myszką Miki na plastronie, dzięki czemu mecz zakończył się remisem.
Drużyna
Jana Grabowskiego mecz ten zapisze prawdopodobnie jako najgorszy w tym sezonie. Byli bardzo blisko upragnionej szóstki, śmiało można powiedzieć, że przegrali ją tylko przez naprawdę wielką ambicję gospodarzy dzisiejszego spotkania.
Wyniki zawodników:
Polonia Bydgoszcz: 45
9. Jonas Davidsson (1,1,0,0) 2+1
10. Michał Szczepaniak (2,0,2,2) 6
11. Krystian Klecha (2,2,1,u,2) 7+2
12. Rafał Okoniewski (1,3,2,3,1,3) 13+1
13. Andreas Jonsson ZZ
14. Emil Sajfutdinow (3,1,0,1,1) 6+2
15. Krzysztof Buczkowski (2,2,3,2,2,0) 11+1
ZKŻ Kronopol Zielona Góra: 45
1. Grzegorz Walasek (3,1,3,3,1) 11
2. Piotr ¦widerski (0,0,0,1) 1
3. Niels Kristian Iversen (0,2,1,3,3) 9
4. Fredrik Lindgren (3,1,3,2,1) 10+2
5. Piotr Protasiewicz (3,2,2,3,w) 10+1
6. Grzegorz Zengota (1,0) 1
7. Ricky Kling (0,3,0,0) 3
Bieg po biegu:
1. Sajfutdinow, Buczkowski, Zengota, Kling 5:1 (5:1)
2. Walasek, Szczepaniak, Davidsson, ¦widerski 3:3 (8:4)
3. Lindgren, Klecha, Okoniewski, Iversen 3:3 (11:7)
4. Protasiewicz, Buczkowski, Sajfutdinow, Zengota 3:3 (14:10)
5. Okoniewski, Klecha, Walasek, ¦widerski 5:1(19:11)
6. Buczkowski, Iversen, Lindgren, Sajfutdinow 3:3 (22:14)
7. Kling, Protasiewicz, Davidsson, Szczepaniak 1:5 (23:19)
8. Walasek, Okoniewski, Sajfutdinow, ¦widerski 3:3 (26:22)
9. Lindgren, Buczkowski, Iversen, Davidsson 2:4 (28:26)
10. Okoniewski, Protasiewicz, Klecha, Kling 4:2 (32:28)
11. Iversen, Szczepaniak, ¦widerski, Klecha (u) 2:4 (34:32)
12. Walasek, Buczkowski, Sajfutdinow, Kling 3:3 (37:35)
13. Protasiewicz, Lindgren, Okoniewski, Davidsson 1:5 (38:40)
14. Iversen, Szczepaniak, Lindgren, Buczkowski 2:4 (40:44)
15. Okoniewski, Klecha, Walasek, Protasiewicz (w) 5:1 (45:45)