Unia Leszno bez większych problemów uporała się z ekipą
Marmy Rzeszów, zwyciężając 59:33. Najlepiej w obu ekipach pojechali
Jarosław Hampel dla Unii oraz
Scott Nicholls w Rzeszowie. Oto, co do powiedzenia po tym meczu mieli trener leszczyńskich byków
Czesław Czernicki i kierownik drużyny przyjezdnych
Jacek Ziółkowski.Pierwsze pytanie padło w stronę
Jacka Ziółkowskiego, który nie był zbytnio zmartwiony porażką swych podopiecznych. Z toku rozmowy trenera daje się poznać, że ta porażka była raczej
wkalkulowana w wynik drużyny z Podkarpacia. Mimo wszystko wydaje się, że jednak goście nie pojechali w Lesznie najgorzej.
Satysfakcjonuje zawsze zwycięstwo, ale ten wynik nie jest zły. Pojechaliśmy lepiej niż tydzień temu we Wrocławiu. A przecież Unia Leszno jest drużyną silniejszą, bo to w końcu obrońca tytułu. Głównym założeniem tego meczu było to, żeby zawodnicy odjechali wszystkie swoje biegi, dlatego też nie stosowałem żadnych rezerw taktycznych. Zrobiłem tak, dlatego, że mecz dzisiejszy i mecz za tydzień są jakby kolejnymi etapami przygotowań do dwumeczu z tarnowską Unią o pozostanie w ekstralidze. Oczywiście potem czekałby nas jeszcze baraż, no ale w nim trzeba się najpierw znaleźć. W przyszłym meczu z Toruniem również tak będzie, jak dziś z Lesznem.
¦wiatełko w tunelu, tak nazwać można postawę niektórych zawodników Marmy we wczorajszych zawodach. O tyle, o ile Australijczyk Cameron Woodward zawiódł, a Mateusz Szostek nie powtórzył znakomitego występu z Leszna z ligi juniorów, to niektórzy z jeźdźców
Polskich Folii udowodnili, że stać ich na wiele.
Zadowolony jestem jednak z postawy Dawida Stachyry, Scotta Nichollsa, który poza pierwszym biegiem zaliczył bardzo dobry występ. Co do Zagara, no to Matej pojechał po prostu swoje, nie było żadnych rewelacji, no ale "nie dał ciała", jak ja to mówię. O pozostałych, pojechali tak, na ile było ich stać.
Istotną kwestią o jaką niemożna było nie zapytać kierownika
Marmy Rzeszów, był fakt, że goście do Leszna przyjechali tylko w sześcioosobowym składzie. Czy przypadkiem Stal nie boryka się z na tyle poważnymi kłopotami kadrowymi, że będzie w stanie skutecznie powalczyć o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
W środę podawałem skład, bo taki jest regulamin, dałem Romana Povazhnego pod numerem piątym. Nie wiedziałem czy będzie mógł wystartować, ale dałem go z piątką bo wiedziałem, że wtedy Vaculik będzie miał dwa biegi przerwy między biegiem młodzieżowym a jego wyścigiem i będzie mógł go zastępować. Niestety w piątek Romek (Povazhny- dop. aut.)
poinformował mnie, że nadal odczuwa ból w nodze, lekarze zalecili mu jeszcze kilka dni przerwy i nie mógł przyjechać dziś z nami ma mecz.
Zastanawiającym jest również fakt, braku w Lesznie takich zawodników jak
Davey Watt czy
Kenneth Bjerre. Ci dwaj zawodnicy z pewnością zdobyliby więcej punktów niż
Cameron Woodward i
Mateusz Szostek.
Co do meczu w Toruniu, to raczej nie pojawią się Ci zawodnicy w składzie, ale raczej nie, nie mówię na pewno. Jeśli chodzi o pozostałe spotkania to sprawa jest wciąż otwarta. Ci zawodnicy mieli po prostu dużo razy daną szansę i jej nie wykorzystali. Nie stawiamy jednak na nich krzyżyka.
Czesław Czernicki postanowił na na niedzielny pojedynek powołać
pod broń Adama Kajocha i
Troya Batchelora, niestety ten drugi nie mógł się stawić w Lesznie z powodu choroby. Ale czy młodzieżowiec Unii zdał przysłowiowy egzamin i ma szanse pojechać w kolejnych meczach Byków w tym sezonie.
Do dzisiejszego meczu podeszliśmy z marszu. Wiadomo wielu zawodników startuje w Grand Prix i nie mogli stawić się na treningu. Nie było jakiś specjalnych przygotowań. Przede wszystkim skupiłem się na pracy z Adamem Kajochem i Damianem Balińskim. Sądzę, że przyniosło to zamierzony efekt, gdy było wielu domorosłych znawców, pytających czy dobrze robię wstawiając Kajocha do składu. Ja jestem Adamowi wdzięczny za super fair postawę, gdyż oddał on swój bieg Adamowi Shieldsowi za tę wywrotkę. To świadczy o bardzo dobrej atmosferze w drużynie. Swoje wyścigi oddawali również Damian Baliński i Krzysiu Kasprzak, to by było na tyle, jeżeli chodzi o taktyczne roszady. Szkoda na pewno wielu straconych punktów. Adamsa, który zabierał się za wyprzedzanie Zagara i upadł, Adama Shieldsa, który upadł na prowadzeniu, jak i Adama Kajocha, który zgubił ok. czterech "oczek".
Leszczyńskich kibiców martwi zapewne nie najlepsza postawa
Juricy Pavlica, który zdołał zaledwie uzbierać trzy punkty, na tle niezbyt wymagającego rywala.
Pavlic do Leszna był ściągnięty w trybie awaryjnym. Bardzo chciałem sprawdzić Troya Batchelora. Niestety "chwyciło go" nie zatrucie, a grypa jelitowo- żołądkowa. Praktycznie pół dnia spędził w szpitalu i mimo, że próbowaliśmy go jeszcze podnieść antybiotykami to nie było sensu na siłę go wstawiać do składu. Co jeszcze mogę powiedzieć- na każdej pozycji w drużynie jest konkurencja, a są jeszcze naprawdę duże rezerwy.
Adam Kajoch dziś stracił parę punktów i gdyby nie to, to bylibyśmy naprawdę zadowoleni. A dlaczego na niego postawiłem? Bo ma charakter do żużla. Podchodzi do wspólnej pracy bardzo poważnie, z dużą pokorą i cierpliwością. Poza tym zasłużył on na start. Bardzo dobrze prezentował się w MDMP, gdzie na bardzo trudnym torze w Toruniu przywiózł komplet punktów. Odpuściłem mu ligę juniorów, stracił na tym, pojechał do Szwecji, bo chce podnosić swe umiejętności, z marszu przyjechał na trening, w tym potwornym upale. Uważam, że tak jak ja, postępuje nie tylko trener, ale również ojciec, który opiekuje się swoimi dziećmi- zawodnikami.
ZKŻ Zielona Góra pokonał
Stal Gorzów na wyjeździe, czym znacznie przybliżył się do czwartego miejsca w lidze, które w ćwierćfinale skojarzyłoby
Falubaz z drużyną
Unii Leszno. Czy to dobry znak dla leszczynian?
Powiem to, co powiedziałem na początku sezonu. Pracujemy w cyklu tygodniowym. Ja nie patrzę na to, co będzie za jakiś czas. Teraz interesuje nas tylko mecz z Włókniarzem Częstochowa. Chcemy pojechać tam powalczyć i chcemy zobaczyć ile jesteśmy autentycznie warci. Chciałbym również w Częstochowie sprawdzić pewien wariant taktyczny związany z zawodnikami, którzy nie mieli okazji często jeździć w tym sezonie. Ale na razie jest hasło: "Częstochowa" i na tym się skupiamy.